W motorsporcie mamy do czynienia z pewną modą na Długodystansowe Mistrzostwa Świata. Zarówno kibice, jak i producenci coraz częściej spoglądają w kierunku WEC. Jak to na antenie Radia Wnet ujął Andrzej Borowczyk, „Długodystansowe Mistrzostwa Świata przeżywają niewiarygodny rozkwit” (całą rozmowę z cenionym dziennikarzem można odsłuchać tutaj).
Nie można jednak zapominać o europejskim czempionacie w zmaganiach rozgrywanych na dłuższym dystansie. Chociażby z uwagi na to, że zapewne nie jeden z obecnych kierowców European Le Mans Series w niedalekiej przyszłości dołączy do stawki WEC. Także w ELMS mamy silne polskie akcenty – biało-czerwone barwy reprezentują dwa zespoły – Inter Europol Competition oraz Team Virage.
W stawce mistrzostw Europy rywalizuje również polski kierowca. Mateusz Kaprzyk ma 21 lat i realizuje trzeci rok startów w ELMS. W tegorocznej kampanii Polak ściga się w samochodzie zespołu RLR Msport. Ta brytyjska ekipa zna smak tytułu mistrzowskiego. Kaprzyk rywalizuje w klasie LMP3 (drugiej najszybszej).

Mateusz Kaprzyk, RLR Msport
W ten weekend kierowcy przystąpią do drugiej rundy sezonu. Miejscem zmagań francuski obiekt Paul Ricard. Na torze w Prowansji Mateusz Kaprzyk rywalizował już podczas poprzednich kampanii, a dwa tygodnie temu ponownie miał okazję się z nim zetknąć – przy okazji testów.
Lubię tor Paul Ricard, choć jest dość specyficzny i bardzo wymagający. – Przyznaje kierowca. – Dodatkowym wyzwaniem będą z pewnością bardzo wysokie temperatury, które panują na południu Francji o tej porze roku. Właśnie dlatego testowaliśmy tam niedawno razem z zespołem, skupiając się nie tylko na tempie wyścigowym, ale także na odpowiednim zarządzaniu oponami w tak trudnych warunkach.
Pierwszy tegoroczny wyścig ELMS odbył się w kwietniu w Barcelonie. W kwalifikacjach załoga Mateusza wywalczyła wysokie piąte miejsce. W wyścigu podczas pit stopu w samochodzie nr 15 doszło do awarii rozrusznika. Jednak kierowca ORLEN Teamu wraz ze swoimi zmiennikami pokazali bardzo obiecujące tempo.
Naprawdę obiecująco wyglądało tempo samochodu. Także myślę, że jeżeli podczas następnej rundy dopisze nam więcej szczęścia, to spokojnie możemy powalczyć o podium – mówił Mateusz Kaprzyk w audycji „Czas na Motorsport”. Całą rozmowę z kierowcą RLR Msport można odsłuchać tutaj.




