Przypomnijmy – w Stanach Zjednoczonych trwają właśnie „midterm elections”. W ich trakcie obywatele amerykańscy wymieniają skład całej Izby Reprezentantów i 1/3 Senatu. Ponadto w 34 stanach wybiera się nowych gubernatorów. Jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu politycznym największego mocarstwa świata.
Midterm elections są właściwie plebiscytem w sprawie poparcia polityki urzędującego prezydenta. Od czasu II Wojny Światowej prezydenci amerykańscy najczęściej je przegrywają. Są one „zimnym prysznicem”, sygnałem do korekty kierunku politycznego.
– komentuje Jarosław Szczepański.
Naukowiec wskazuje również, że polityczny krajobraz Ameryki bardzo się zmienił na przestrzeni kilkunastu lat: społeczeństwo się silnie spolaryzowało, podzieliło się.





