Sierpień to czas, kiedy w wyjątkowy sposób Polacy pamiętają o Powstaniu Warszawskim i jego bohaterach. U boku walczących warszawiaków stała często ludność cywilna. Mieszkańcy Warszawy zapewniali żołnierzom żywność, wodę, leki. Budowali barykady, pomagali w przekazywaniu rozkazów. Wielu z nich poniosło śmierć na skutek działań zbrojnych – bombardowań, nalotów, ostrzału artyleryjskiego oraz walk ulicznych.
Jednakże byli też ludzie, którzy zginęli na skutek masowych akcji eksterminacyjnych dokonywanych przez Niemców. Do największej z nich doszło 5 sierpnia. Wojska niemieckie zamordowały wtedy 45 tysięcy obywateli polskiej stolicy. To wydarzenie określa się mianem Rzezi Woli. Była to zemsta Niemców za wywołanie Powstania. Głęboko wpisywała się ona w nazistowską ideologię.
Inicjatorem masowego mordowania cywili był Heinrich Himmler, prawa ręka Hitlera. Zdecydował on o utworzeniu specjalnej grupy bojowej, której celem była walka z powstańcami i pacyfikacja miasta. Dowództwo powierzono Heinzowi Reinefarthowi.
Wojskom powstańczym, wbrew pierwotnym założeniom, nie udało się zdobyć Woli. Przewaga wroga w tej dzielnicy była zbyt przytłaczająca. Niemcy mieli więc, już na początku zrywu zbrojnego, właściwie wolną rękę w kwestii traktowania mieszkających tam osób. Wykorzystali to w sposób absolutnie bezwzględny.




