Jerzy Marek Nowakowski sceptycznie patrzy na wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach:
Gdyby w Pekinie na przykład była możliwość rozmowy jeden na jeden z Putinem, to może miałoby sens.
Dyplomata skazuje, że poza Rosjanami i samymi gospodarzami w Pekinie nie ma wielu znaczących polityków. Odnosi się do chińsko-rosyjskiej deklaracji sprzeciwiającej się dalszemu rozszerzaniu Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Chiny się nigdy w sprawie natowskiej właściwie nie wypowiadały. To jest jakby wzmocnienie tej osi Moskwa-Pekin.





