Brytyjska grupa uderzeniowa prowadzona przez lądownik Królewskiej Marynarki Wojennej – Queen Elizabeth, przepływa przez Morze Południowochińskie. Przepływ statków mających wziąć udział w ćwiczeniach przy brzegach Japonii wzbudził wiele emocji. Nie obyło się bez działań dyplomatycznych z kilku stron. Chiny wystosowały do Brytyjczyków ostrzeżenie przed urządzaniem prowokacji. Rzecznik chińskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, Wu Qian oświadczył, że Chiny umożliwią flocie przepływ, ale odpowiedzą zdecydowanie na wszelkiego typu akcje zaczepne. Zaznaczył, że akcja nie powinna naruszyć stabilizacji regionu.
To wydarzenie nie powinno wywołać destabilizacji w regionie, włączając w to ostatnią militarną współpracę między Wielką Brytanią a Japonią. Chińska marynarka podejmie wszelkie kroki by zapobiec takim zdarzeniom – powiedział Wu Qian.
Pekin, który obecnie toczy terytorialne dysputy z kilkoma krajami, uznał obecność Brytyjczyków w regionie za niebezpieczną. Chińczycy zaznaczyli, że jeżeli dojdzie do jakichkolwiek akcji militarnych, Brytyjczycy będą musieli się liczyć z przegraną. Brytyjskie Ministerstwo Obrony wielokrotnie powtarzało, że obiorze najkrótszą możliwą drogę przez wody międzynarodowe, by dotrzeć na ćwiczenia z sojusznikami. Ben Wallace, Sekretarz Obrony Wielkiej Brytanii powiedział, że nie chodzi o wywoływanie konfliktów, ale o zachowanie pokoju.
Jesteśmy zdeterminowani, by współpracując z naszymi partnerami w regionie, bronić wartości demokratycznych, zapobiegać wspólnym zagrożeniom i zapewnić bezpieczeństwo naszym narodom – powiedział Ben Wallace.


