Atak niemiecki był zaskoczeniem dla Moskwy, choć Stalin otrzymywał wcześniej raporty szpiegów wskazujące na groźbę inwazji ze strony państwa razem, z którym Sowieci dokonali rozbioru Polski. 3 mln Niemców oraz m.in. ćwierć miliona Włochów i 300 tys. Rumunów stanęło naprzeciw 2,5 mln znajdujących się w zachodnich Okręgach Wojskowych żołnierzy Armii Czerwonej. Siły Niemców i ich sojuszników dysponowały łącznie 3612 czołgami, 12 686 działami i moździerzami oraz 2937 samolotami. Armia Czerwona posiadała zaś 23 197 czołgów, z czego 13 981 w zachodnich Okręgach Wojskowych. Mimo przewagi w sprzęcie RKKA nie była przygotowana do obrony.
Do 9 lipca Wermacht zajął większość terenów, jakie Kraj Rad zagarnął w ramach paktu Ribbentrop-Mołotow. Dla niejednego mieszkańca tych ziem wyparcie przez Niemców Armii Czerwonej traktowane było w kategoriach wyzwolenia. Jednak Berlin nie był zainteresowany odbudową niepodległych państw bałtyckich, ani likwidacją kołchozów. 4 lipca, pięć dni po zajęcia Lwowa, Niemcy dokonali mordu na 25 polskich profesorach. Barbarzyństwo związane z niemiecką agresją przypominał w swej mowie prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier:
Od pierwszego dnia niemiecka kampania była napędzana nienawiścią: antysemityzmem i antybolszewizmem, manią rasową przeciwko słowiańskim i azjatyckim narodom Związku Radzieckiego.
Niemiecki prezydent wygłosił przemówienie z okazji 80. rocznicy agresji Niemiec na ZSRR w Muzeum Niemiecko-Rosyjskim w Berlinie-Karlshorst. W miejscu, gdzie znajdowała się 8 maja 1945 r. kwatera główna Armii Czerwonej, Steinmeier stwierdził, że




