Piotr Jegliński wspomina zmarłego 6 czerwca Macieja Morawskiego. Jak podaje, poznał go tuż po przyjeździe do Paryża:
Pamiętam serdeczność, z jaką Maciej podchodził do przybyszów. (…) Maciej miał bliskie kontakty ze środowiskami francuskimi. (…) Wyrastał w środowisku dyplomatycznym.
To, co wyróżniało Morawskiego, to umiejętność łączenia różnych środowisk.





