Na pokładzie maszyny miała znaleźć się bomba. Jej jednak nie było. Służby natomiast zatrzymały Ramana Pratesiewicza. Paweł Bobołowicz wyjaśnia, że media, z którymi związany jest białoruski dziennikarz, uznawane są przez Mińsk za ekstremistyczne.
.@PawelBobolowicz w #PoranekWNET: Pratasiewicz poinformował swoich wspołpracowników o dziwnej sytuacji, która miała miejsce jeszcze przed wylotem. Człowiek próbował sfilmować jego dokumenty. (…) Szczegółowo opisał tę osobę. (…) Przekazał, że może śledzić go #KGB.#RadioWNET
— RadioWnet (@RadioWNET) May 24, 2021
W Mińsku zostało również czterech innych pasażerów- obywateli Rosji, którzy jak ocenia Bobołowicz, mogą pracować dla służb.




