Z okazji 77. rocznicy bitwy pod Monte Cassino Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku przygotowało specjalną kolekcję pamiątkowych gadżetów nawiązujących do słynnej bitwy. Mimo szczytnego pomysłu, kolekcja muzeum a w niej m.in. skarpetki z printem „czerwonych maków” i sam pomysł na promocję pamiątek wzbudził falę krytyki.
Sprawę gadżetów skomentowała gdańska radna Agnieszka Owczarczak, która umieściła w mediach społecznościowych następujący wpis:
Muzeum II Wojny Światowej rozmienia na drobne pamięć o tysiącach polskich żołnierzy, którzy zginęli na Monte Cassino. (…) Teraz czerwone maki między innymi na skarpetkach z 20 proc. rabatem… Słów mi brak. Nie polecam – napisała Agnieszka Owczarczak.
Wpis gdańskiej radnej szeroko skomentowali inni internauci, którzy nie kryli oburzenia marketingowym pomysłem muzeum: „Czerwonych Maków nie tańczy się, a honorem i przelaną krwią za Ojczyznę nie kupczy się…”, „Strach pomyśleć, co się w muzealnym sklepiku pojawi na rocznicę wyzwolenia Auschwitz”.

![Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fpanel.wnet.fm%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F06%2FAndrij-Sadowy-nazi-gest-.png&w=3840&q=75)

