Ernest Wagner przedstawia sinoamerykańską rywalizację w kosmosie. Sądzi, że nie grozi nam konflikt w przestrzeni kosmicznej.
Jakkolwiek ludzie zawsze znajdują jakiś sposób, żeby się obijać w każdym miejscu, to w przestrzeni kosmicznej nie jest to takie proste. Wynika to z tego jak działają orbity.
Wyjaśnia obiekty na orbicie okołoziemskiej poruszają się z dużą prędkością (7,9 km/s), aby się na niej utrzymać. Przy takiej prędkości nawet mały odprysk farby może spowodować duże zniszczenia. Destrukcja jednego satelity grozi reakcją łańcuchową prowadzącą do zniszczeniu wielu innych.
Jesteśmy taką ekipą Kolumba, która dopiero rozbiła namiot na pierwszej wyspie po drugiej stronie Atlantyku. I to jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o konfliktach geopolitycznych. To pewnie przyjdzie z czasem.





