Ostatnie zbrodnie fanatycznych mahometan w Paryżu, Nicei i w Wiedniu wznowiły dyskusję na temat tego co robić, jak zaradzić złu.
Piotr Witt wskazuje, że dyskusje z 2016 (po zamachu w Niecei), 2015 (po ataku na Charlie Hebdo) i z 2001 r. (po zamachu na WTC) nie doporwadziły do większych zmian. Prezydent Macron podkreśla, że Francuzi nie zaprzestaną publikacji karykatur Mahometa, gdyż od tego zależą wartości republikańskie. Nasz korespondent przypomina, że
Przed masakrą Charlie był marnym pisemkiem, dzieckiem 68 roku, o którego istnieniu mało kto widział.




