Janusz Wolniak o historii wrocławskiej „Solidarności”. Nasz gość sięga pamięcią roku 1981, kiedy panowała euforia w czasie karnawału „Solidarności”.
Wydawało się, że już wszystko się skończy.
Dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie” wspomina, że miał poczucie tymczasowości. Władza chciała zohydzić ludziom „S”, wmawiając im, że winę za braki w sklepach ponoszą związkowcy.



![Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fpanel.wnet.fm%2Fwp-content%2Fuploads%2F2025%2F10%2FG4AxSMIW8AAahb5-scaled.jpeg&w=3840&q=75)

