Piotr Jegliński o braku zainteresowania władzy śledztwem ws. zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
To ciężki grzech na sumieniu naszych dzisiejszych przywódców.
Był zbulwersowany, kiedy przy okazji państwowego upamiętnienia śmierci kapłana okazało się, że „cały czas obowiązuje wersja procesu toruńskiego”. Tymczasem jak podkreśla, nie wiemy dotąd, w jakich okolicznościach kapelan „Solidarności” został zamordowany. Stwierdza, że 19 października to czas porwania bł. ks. Jerzego, a nie jego śmierci, która mogła nastąpić nawet kilka dni później. Uważa, że „ta ekipa, która wykonała zlecenie i pobiła księdza, odstawiła go do innej ekipy”, która według jednej z teorii miała porwanego przetrzymywać w bunkrze w Kazuniu.
Dlaczego żadna władza, podkreślam żadna władza, nie jest zainteresowana wyjaśnieniem morderstwa, które legło u podstaw tego ustroju, III Rzeczypospolitej?





