Dariusz Tederko mówi o życiu w Bornym Sulinowie, w którego Urzędzie Miejskim jest inspektorem ds. Promocji i Współpracy, kiedy było ono zamkniętym miastem. Będąc wówczas dzieckiem, zaglądał na tereny tajne i rozmawiał z radzieckimi żołdakami.
Przyjeżdżaliśmy do garnizonu, przechodziliśmy przez dziurę w płocie i graliśmy z nimi w piłkę.
Przyjazne stosunki z sowieckimi żołnierzami chłopcy wykorzystywali, żeby robić zakupy w hojnie zaopatrzonym wojskowym sklepie, w czasie gdy w stanie wojennym półki polskich sklepów świeciły pustkami.
We wrześniu i październiku 1939 r. trafili tu polscy żołnierze.



