Jak stwierdził, cytowany przez portal polskieradio24.pl, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, jeszcze pięć lat temu średnie zadłużenie dłużnika było niższe o 11 tys. zł. Wiodło nam się gorzej, ale mieliśmy mniejsze długi.
Wraz ze wzrostem stopy życiowej, zwiększyły się też nasze potrzeby oraz — niestety — zaległości.
Rosną pensje, a z nimi i apetyt na dobra konsumpcyjne. Ludzie zaczynają więcej kupować i pożyczać, bo sądzą, że będzie ich na to stać. Jest to jednak, jak mówi Łącki, myślenie życzeniowe.
Od lat przeważają mężczyźni, którzy stanowią 63 proc. dłużników, największa grupa niesolidnych płatników to 30-, 40-latkowie i mieszkańcy najmniejszych miejscowości (do 5 tys. osób).



