Rafał Milczarski mówi o rozwoju Polskich Linii Lotniczych LOT za jego kadencji. Dopiero kiedy został prezesem tej narodowej firmy, to przedsiębiorstwo zaczęło zwiększać liczbę połączeń, z 41 do 111, ułatwiając pasażerom przesiadki między samolotami.
Nowe życie trzeba tchnąć w organizacje – to taka podstawowa zasada i przekonać ludzi, że możliwy jest rozwój, możliwa jest przyszłość.
Kiedy Milczarski przychodził do LOT-u, mało kto wierzył w tę przyszłość. Polskie Linie Lotnicze mierzyły się z działaniami kompensacyjnymi UE, m.in. cięciem siatki, które były odpowiedzią na udzieloną w 2012 r. przez państwo polskie pomoc publiczną. Choć jak podkreśla gość Radia WNET, jest to trudny biznes, gdzie skala marży jest stosunkowo niska, to dzięki ciężkiej pracy całego zespołu udało się odnieść sukces. Zauważa, że ważne jest cięcie kosztów, co wyraża się w tym, że wiele samolotów używanych przez lot jest leasingach operacyjnych.
Niewątpliwie LOT będzie głównym i kluczowym przewoźnikiem na tym lotnisku.






