Na początku Mszy św. kard. Nycz podkreślił, że Msza św. na zakończenie obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych powoli staje się tradycją dlatego, że od 2011 r. uczestnicy spotykają się na wspólnej Eucharystii po zakończeniu apelu na pl. Piłsudskiego. – Kładziemy na ołtarzu naszą wdzięczność żołnierzom, których nazywamy „wyklętymi”, za ich poświęcenie, za niestrudzoną walkę o wolność Ojczyzny. Modlimy się i prosimy Boga, aby przyjął ofiarę ich życia – powiedział.
W homilii bp Guzdek powiedział, że istnieją „dwie drogi, po których wędrują ludzie: jest droga przekleństwa i droga błogosławieństwa”. – Na pierwszej z nich człowiek postępuje tak, jakby Boga nie było, a nawet działa wbrew Jego woli. Odrzuca ewangeliczne prawo miłości wynosząc na piedestał prawo siły. Nade wszystko liczy się skuteczność w osiąganiu zamierzonych celów nawet za cenę łamania praw człowieka, rozlewu krwi, prześladowania i eksterminacji całych narodów. (…) Są też drogi, po których chodzą ludzie liczący się z Bogiem, Jego wolą i przykazaniami – wygłosił biskup.
Ordynariusz wojskowy przypomniał, że na długo przed wybuchem II wojny światowej hitlerowskie Niemcy i sowiecka Rosja „wybrały drogę przekleństwa”. Podkreślał, że było to skutkiem rugowania tradycyjnych, chrześcijańskich wartości oraz religii z życia społecznego. – Zostały podważone i odrzucone: Dekalog, ewangeliczne wartości i podstawowe prawa człowieka. Mądrość została zastąpiona przebiegłością, prawo zamieniono w bezprawie. Odrzucona została prawda o tym, że życie każdego człowieka i jego godność są święte i nienaruszalne. Prawo miłości zostało zastąpione pragnieniem podboju i chęcią posiadania siły zdolnej łamać wszelkie przeszkody – mówi.
Biskup polowy podkreślił, że po zakończeniu II wojny światowej Polska znalazła się w sowieckiej strefie wpływów. – W sytuacji ponownego zniewolenia część naszego społeczeństwa nie dała się przekonać ani też przekupić nowej władzy. Wielu żołnierzy nie złożyło broni. Ocaleli nie po to, aby żyć, ale by dać świadectwo. Zbrojne antykomunistyczne podziemie podjęło walkę z tymi, którzy gorliwie zaprowadzali nowy porządek w zniewolonej Ojczyźnie. To oni wsiewali w serca rodaków ziarno nadziei na lepszą przyszłość i czynem zbrojnym przypominali: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy…” – powiedział. Jak podkreślił bp Guzdek „wychodzący dziś z cienia zapomnienia” Żołnierze Niezłomni wybrali walkę – najbardziej radykalną formę sprzeciwu.




