Został on wydany po tym, jak jeden z deputowanych przemawiał z parlamentarnej mównicy w koszulce piłkarskiej w czasie debaty o klubach amatorskich. Ubiór ma być od tej pory pod każdym względem neutralny, a opinie mogą być wyrażane jedynie słowami. Dlatego zabrania się „noszenia wszelkich rzucających się w oczy symboli religijnych, mundurów, logo czy reklam handlowych lub sloganów politycznych”.
Zdaniem rzecznika Konferencji Biskupów Francji prał. Oliviera Ribadeau Dumasa, parlament opowiedział się za zbyt daleko idącą interpretacją oficjalnej świeckości państwa, która zabrania funkcjonariuszom publicznym wyrażania prywatnych przekonań w miejscu pracy, ale zezwala ludziom wierzącym i Kościołom, do których należą na publiczne wyrażanie swych opinii.
– Jeśli jest jakieś miejsce, w którym można otwarcie dyskutować na każdy temat, to jest nim właśnie Zgromadzenie Narodowe – powiedział duchowny paryskiemu dziennikowi „Le Monde”, dodając, że deputowani reprezentują naród.
Część deputowanych protestowała przeciwko nowym zasadom ubioru, które wydają się stać w sprzeczności z bardziej wyważonym podejściem do świeckości, o którym mówił prezydent Emmanuel Macron na niedawnym spotkaniu z przywódcami religijnymi. Deputowana Annie Genevard z partii Republikanie pytała wprost, dlaczego poszerzono zakaz o noszenie symboli religijnych, podczas gdy w praktyce „taki problem nie istnieje” w budynku parlamentu.



