Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Komórka partyjna w każdej firmie, nawet zagranicznej? / Hanna Shen z Tajwanu o zjeździe KPCh

Fot. By Dong Fang , Wikimedia Commons, Public Domain

Chiny odrzucają idee Zachodu, w tym demokrację i chrześcijaństwo. Ma nastąpić częściowa nacjonalizacja prywatnych firm. Trwa oczekiwanie, kto zostanie „kolektywnym cesarzem”.

Trwają obrady Komunistycznej Partii Chin, których efekty poznamy w środę, kiedy to zostanie przedstawiony skład nowego Stałego Komitetu Politycznego (organu skupiającego pięć-dziewięć najważniejszych osób w państwie). Wszystko wskazuje na to, że będzie to siedem osób i nazwiska, jakie się pojawią, zobrazują kierunek zmian w Chinach. Na karuzeli nazwisk wciąż pojawiają się te same osoby, o których była mowa już wcześniej. (Zobacz tutaj)

Do tej pory najważniejszym wydarzeniem zjazdu KPCh było 3,5-godzinne przemówienie przewodniczącego Xi Jinpinga. Miało ono pokazać, że skupił on w swoich rękach pełnię władzy w partii, a partia kontroluje wszystko. Prezydent zapowiedział, że chiński socjalizm wchodzi w nową erę.

Obserwatorzy spodziewają się, że część tez Xi Jinpinga zostanie wpisana w statut Komunistycznej Partii Chin. Będzie to po zjeździe jeden z najważniejszych dokumentów, który będą pilnie studiować wszyscy członkowie partii. Nowa era oznacza, że KPCh będzie stawiać na rozwój gospodarczy, ale przy zachowaniu autorytarnej władzy i odrzuceniu tego, co partia komunistyczna nazywa zachodnimi wartościami, jak demokracja, a również chrześcijaństwo.

Po przemówieniu prezydenta agencja informacyjna Xinhua opublikowała komentarz, dowodząc, że kapitalizm traci swój urok, a ruch socjalistyczny, na czele którego stoją Chiny, zyskuje. Dlatego też budowany jest nowy porządek światowy pod egidą Państwa Środka.

Prezydent Xi zapowiedział, że będzie przeciwdziałał wszelkim tendencjom niepodległościowym, co było skierowane zarówno pod adresem Tajwanu, jak i Hong Kongu. Zwraca się uwagę, że używał o wiele bardziej ostrego języka niż jego poprzednik Hu Jintao, który mówił, że „sprzeciwia się idei niepodległego Tajwanu”. Xi Jinping użył m.in. takiego zwrotu jak „zniszczenie” tej idei.

Ciekawostką, która przykuła uwagę obserwatorów, były sprzeczności w wystąpieniu szefa KPCh i jego działaniu. Z jednej strony zapewniał on, że mechanizmy wolnorynkowe będą odgrywać ważną rolę w gospodarce chińskiej, a jednocześnie chiński rząd ogłosił, że chce przejąć udziały i zyskać prawo do działania w największych chińskich firmach, takich jak Alibaba, Weibo czy Tencent (są to giganci na rynku mediów społecznościowych). Firmy te generują ogromne zyski, ale też dzięki wpływowi na nie partia komunistyczna miałaby dostęp do danych użytkowników, a z internetu korzysta w Chinach 700 mln ludzi.

Podczas konferencji odbywającej się w trakcie zjazdu jeden z polityków partii komunistycznej zapewnił, że zagraniczne firmy w Chinach z uznaniem podchodzą do tworzenia w nich komórek partii komunistycznej. W Chinach od niedawna istnieje prawo, które nakazuje, aby w każdej firmie, niezależnie, państwowej czy prywatnej, chińskiej czy zagranicznej, była komórka partii komunistycznej. Do tej pory w przypadku firm zagranicznych nie było to tak bardzo egzekwowane. W lipcu doszło do spotkania przedstawicieli władz chińskich z firmami europejskimi w tej sprawie. Odbywający się zjazd KPCh potwierdził obawy, że to się zmieni.

Hanna Shen z Tajwanu

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook