Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Na Festiwalu Filmowym NNW odbyło się spotkanie z weteranką Marią Mirecką-Loryś

Wiedziałam, że Polska zwycięży, a ja wrócę do kraju – powiedziała na spotkaniu w ramach Festiwalu NNW 101-letnia działaczka niepodległościowa i weteranka Maria Mirecka-Loryś.
Na Festiwalu Filmowym NNW odbyło się spotkanie z weteranką Marią Mirecką-Loryś

Fot. PAP/Jan Dzban Gdynia, 27.09.2017.

Maria Mirecka-Loryś urodziła się 7 lutego 1916 roku. Studiowała na uniwersytecie we Lwowie, gdzie wstąpiła do Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska. Po wybuchu wojny zaangażowała się w działalność konspiracyjną.

Wiosną 1940 r. została komendantką Narodowej Organizacji Wojskowej Kobiet w powiecie niżańskim, później całego NOWK Okręgu Rzeszowskiego. Równolegle była kierownikiem sekcji kobiecej w Zarządzie Okręgu Rzeszowskiego Stronnictwa Narodowego i kurierką Komendy Głównej NOW.

Po scaleniu NOW z AK awansowana została na stopień kapitana, kierowała Wojskową Służbą Kobiet w rzeszowskim Podokręgu Armii Krajowej. Wiosną 1945 r. została Komendantką Główną Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet. Po zakończeniu wojny Mirecka wznowiła studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. 1 sierpnia 1945 r. została aresztowana przez władze komunistyczne w Nisku.

Podczas czwartkowego spotkania Mirecka-Loryś przybliżyła jego uczestnikom okoliczności swojego zatrzymania, które miało miejsce podczas powrotu w rodzinne strony z Krakowa, gdzie studiowała. Powodem było podejrzenie, że kobieta jest zamieszana w napad na bank; działaczce przekazano wówczas pieniądze na odbudowę jednej ze zniszczonych przez Niemców wsi za Sanem.

„Pytano mnie na przesłuchaniu, czy mam coś wspólnego z tym napadem, ale odpowiadałam, że kobiety nie zajmowały się takimi sprawami, a co najwyżej opieką nad chorymi. A ja trzymałam te pieniądze pod łóżkiem w swoim pokoju, w Krakowie, uporządkowane” – wspominała działaczka.

Podczas zatrzymania Mirecka-Loryś miała przy sobie torbę z materiałami związanymi z działalnością konspiracyjną. „Kiedy po przesłuchaniach przeniesiono mnie do jakiejś sali, podszedł do mnie jakiś młody człowiek z UB, przyniósł mi moje rzeczy i powiedział: 'Ja wszystko zniszczyłem. Nic pani nie ma, żadnych materiałów’” – opowiadała weteranka. Okazało się, że mężczyzna pochodził z sąsiedniej wsi i chciał odwdzięczyć się za pomoc, której udzielili mu w latach szkolnych dwaj bracia działaczki – Adam i Kazimierz.

Na wolność wyszła 1 września 1945 r., na mocy amnestii. Zagrożona ponownym aresztowaniem, w grudniu 1945 roku opuściła Polskę i z grupą kilkunastu działaczy narodowych dotarła do obozu 2 Korpusu gen. W. Andersa pod Ankoną. Tam poznała swego męża, oficera rezerwy Henryka Lorysia, z którym w październiku 1946 r. wyemigrowała do Anglii.

W styczniu 1952 r. z rodziną wyjechała do USA, najpierw do Toledo w stanie Ohio, a w 1954 r. do Chicago. Tam zaangażowała się w pracę w organizacjach polonijnych. Działała m.in. w Stronnictwie Narodowym, była członkiem Zarządu Głównego Związku Polek w Ameryce oraz Krajowego Zarządu Kongresu Polonii Amerykańskiej. Przez 32 lata była redaktorem „Głosu Polek”, organu Związku Polek w Ameryce. Od lat 70. XX w. zaangażowana jest w pomoc dla Polaków na dawnych Kresach. W grudniu 1999 r. została wiceprzewodniczącą Rady Naczelnej Stronnictwa Narodowego.

Pytana o to, czy chciała wrócić do kraju, odpowiedziała: „Myślałam: 'Jak to, Polska nie zwycięży?’ Wiedziałam, że wrócimy”; udało się to po blisko 30 latach spędzonych na emigracji”.

W 2016 r. Sejm przyjął przez aklamację uchwałę w sprawie uczczenia działałności Mireckiej-Loryś. „W 100. rocznicę jej urodzin Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie wyrazić uznanie dla niezwykłej patriotki pani Marii Mireckiej-Loryś i podziękować jej za ogromny wkład w walkę o niepodległość Ojczyzny i nieustanną troskę o Polaków na całym świecie” – napisano w uchwale.

Tego samego roku prezydent Andrzej Duda wręczył jej Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, nadany za wybitne zasługi w działalności polonijnej, społecznej i charytatywnej w Polsce i Stanach Zjednoczonych Ameryki, w szczególności na rzecz polskiej mniejszości na Ukrainie.

PAP/MoRo

Przeczytaj więcej

Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Wielki zryw w Ursusie. Nadchodzi okrągła rocznica, która zmieniła bieg historii Polski
Wielki zryw w Ursusie. Nadchodzi okrągła rocznica, która zmieniła bieg historii Polski
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton