– Latem 1980 roku mieszkańcy Zakopanego wyjeżdżali na Wybrzeże i stąd wiedzieliśmy, że coś się dzieje, burzy. W związku z tym prowadziliśmy nasłuch Radia Wolna Europa – wspominał Jerzy Zacharko, wicestarosta tatrzański. Niemal od razu podjęto działania, aby Solidarność stworzyć także w Zakopanem.
W tamtym czasie udało mu się stworzyć Komisję Zakładową Solidarności przy Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem, gdzie pracowało ponad 1500 osób. Przypomniał, że Zakopane w tamtym czasie nie miało zwartych zakładów pracy i jedynym liczącym się zakładem poza Społem była Cepelia. Dlatego działacze opozycyjni starali się „skrzyknąć” i już 31 X 1980 roku utworzyli Międzyzakładową Komisję Koordynacyjną Solidarności w Zakopanem, zrzeszającą niemal 7,5 tys. członków.
– Rozpoczęliśmy wtedy działalność nie tylko związkową, ale szeroko rozumianą społeczno-polityczną – powiedział Zacharko. Przyznał, że w Zakopanem silna była „bezpieka”, „bo mieli swoich rezydentów i przedstawicieli w dużych hotelach”. Do „psikusów”, jakie udało się spłatać „bezpiece”, należało powstanie tuż „pod ich nosem” Komisji Zakładowej Solidarność w słynnym hotelu Kasprowy.
– Tu ubecji do ścisłego kręgu nie udało się wcisnąć swoich informatorów i o wielu rzeczach oni nie wiedzieli – powiedział Zacharko. Za przykład podał „bardzo zabawną historię” pewnej akcji protestacyjnej.



