„Korea Płn i USA kontynuują groźby” – to tytuł w katolickim dzienniku „La Croix”. „Niebezpieczna eskalacja słowna mimo wezwań, by się powstrzymały” – brzmi tytuł w dzienniku „Le Monde”.
Alexandra Schwartzbrod pisze w dzienniku „Liberation”, że z klasycznej koncepcji odstraszania nuklearnego, „opierającej się na lęku przed rozbiciem w proch i pył w wypadku agresji”, weszliśmy „w inny wymiar, w którym królują irracjonalność i szaleństwo. Oraz solidna doza głupoty”.
Michel Klekowicki z dziennika „Republicain Lorrain” pisze, że to „zmierzenie się oko w oko Kim Dzong Una i Donalda Trumpa to najgorszy z możliwych układów” I prognozuje, że choć „walka kogutów w atomowym kurniku nie jest dobrym pomysłem”, „nieświadomość jednego i nieprzewidywalność drugiego w mgnieniu oka doprowadzić mogą do naciśnięcia na czerwony guzik”.
Komentator komunistycznej „l’Humanite” nazywa Donalda Trumpa i Kim Dzong Una „dwoma szaleńcami” i potępia rząd francuski za „poparcie dla determinacji niepowstrzymanego twitterzysty z Białego Domu”.



