Suwałki, miasto nad Czarną Hańczą, w dorzeczu Niemna. Miejsce, gdzie przed wiekami żyli Jaćwingowie, dziś jest „najwspanialszym miastem do życia”, jak twierdzą jego mieszkańcy. Od siedmiu lat włada nim prezydent Czesław Renkiewicz, zastępca i naturalny kontynuator nieodżałowanej pamięci prezydenta Józefa Gajewskiego, którego po dziś dzień dobrze wspominają suwalszczanie.
– Znaczące jest to, że przybywa nam mieszkańców. W zeszłym roku po raz pierwszy od 20 lat zdarzyło się, że bilans wyjazdów i przyjazdów do naszego miasta jest dodatni dla nas – powiedział prezydent Renkiewicz. Jednocześnie podkreślił, że sukcesywnie rośnie liczba miejsc pracy na terenie Suwałk. Jego zdaniem Suwałki mają bardzo dobry klimat inwestycyjny.
– Budowane są olbrzymie zakłady pracy i w tej chwili borykamy się z problemem braku ludzi do pracy – stwierdził, dodając przy tym, że sytuacja zmusiła lokalnych pracodawców do zatrudnienia aż dwóch tysięcy Ukraińców, którzy w wielu przypadkach decydują się także na zakup mieszkań. Przyznał, że na zakupy do Suwałk przyjeżdżają Litwini, Łotysze i Estończycy, bowiem wprowadzenie euro w państwach nadbałtyckich spowodowało drożyznę, a różnice w cenach są duże, bo często sięgają 20-30 procent.
– Co najmniej trzecia część klientów w naszych marketach to są Litwini, którzy kupują nie tylko artykuły spożywcze, ale również budowlane, meble, praktycznie wszystkie towary, które są tutaj dostępne – powiedział prezydent i zaznaczył, że to napędza Suwałkom koniunkturę. Na tę sytuację w sklepach, gdzie towary są przebrane, często skarżą się mieszkańcy, ale prezydent uważa, że i tak korzyści dla Suwałk są duże.



