[related id=”32018″]Uchwalona we wtorek ustawa wprowadza nowe sankcje wobec członków rządu rosyjskiego w odpowiedzi na próby wpłynięcia na wynik zeszłorocznych wyborów prezydenckich w USA i w niewielkim stopniu rozszerza zakres sankcji ekonomicznych wymierzonych w amerykańsko-rosyjską wymianę inwestycyjno-handlową. Przede wszystkim jednak uzależnia ewentualne zniesienie lub choćby złagodzenie sankcji od zgody Kongresu. Zdaniem ekspertów, prezydent sam jednak jest sobie winien.
W ustawie zawarto także nowe sankcje wobec Iranu i Korei Północnej, włączone przez jej sponsorów po to, aby przekonać do poparcia ustawy wahających się kongresmanów. W efekcie zagłosował za nią nawet uchodzący za głównego zwolennika „appeasementu” Rosji na Kapitolu kongresman z Kalifornii Dana Rohrabacher.
Ustawa przeszła miażdżącą większością głosów: 419 do 3, podobnie jak wcześniejsza ustawa o sankcjach w Senacie, uchwalona stosunkiem głosów 98 do 2. Wskazuje to, że obie partie – a więc także Partia Republikańska (GOP) – są zgodne co do potrzeby twardej polityki wobec Rosji, dopóki nie zaprzestanie ona agresji na Ukrainie, gdzie wspierani przez Kreml separatyści nie przestrzegają porozumienia z Mińska o zawieszeniu broni. Oznacza to także, że gdyby Trump zechciał zawetować ustawę – której wspólna wersja będzie uzgodniona przez obie izby Kongresu – weto zostanie z łatwością przełamane (do uchylenia weta potrzeba minimum 2/3 głosów).
Biały Dom nie ukrywał, że jest przeciwny nałożeniu nowych sankcji na Rosję, tłumacząc, że administracja chce zachować elastyczność w polityce wobec Rosji. Trump już w kampanii prezydenckiej dawał do zrozumienia, że zamierza dogadać się z Moskwą, chwalił prezydenta Władimira Putina i unikał krytykowania jego polityki. Według nieoficjalnych doniesień, na spotkaniach współpracowników prezydenta z przedstawicielami władz rosyjskich po wyborach, a przed jego inauguracją, omawiano m.in. kwestię sankcji wprowadzonych po aneksji Krymu. Trump gotów był je uchylić mocą dekretu na początku swej prezydentury, ale powstrzymali go przed tym prominentni senatorowie republikańscy.



