– To wszystko, co wydobywa się z kominów elektrowni Turów, to jest para wodna – powiedział Paweł Styczyński, dyrektor ekonomiczno-finansowy elektrowni Turów. Poinformował, że największym zainteresowaniem mieszkańców cieszy się najwyższy komin-emiter o wysokości 150 metrów, z którego również „przede wszystkim wydobywa się para wodna”.
– To efekt naszych inwestycji proekologicznych. W ubiegłym roku uruchomiliśmy instalację tak zwanego mokrego odsiarczania spalin, która ogranicza emisję dwutlenku siarki do atmosfery – powiedział gość Poranka Wnet.
Podkreślił, że elektrownia spełnia wszystkie najbardziej rygorystyczne przepisy UE, mające za zadanie wymusić działania proekologiczne. Pochwalił się, że ostatnio Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego wydał przedsiębiorstwu tzw. pozwolenie zintegrowane, czyli licencję na prowadzenie działalności przemysłowej. Taki dokument muszą posiadać wszystkie zakłady, które oddziałują na środowisko.[related id=29013]





