Nie mam żadnych znajomości wśród tej ubeckiej organizacji, jaką jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych i nie szykuję się w jakiś szczególny sposób do spotkania z Trumpem poza tym, że przetarłem telewizor, aby to obejrzeć – powiedział Wojciech Cejrowski, który uważa że” tylko kilka pionków” zostało wymienionych w MSZ, a „cała reszta towarzystwa jest ze starego rozdania po dobrych szkołach na Wschodzie”.[related id=”27949″]
– Ja w takim środowisku nie mam kontaktów, a poza tym bym się trochę brzydził podawać rękę i prosić o cokolwiek – powiedział ekscentryczny podróżnik. Dlatego będzie korzystał z kablówki amerykańskiej, bowiem w polskiej telewizji będzie zapewne tłumaczenie na żywo, „trudne i zawsze koślawe; chodzi głównie o to, że facet duka”.
– Za flagę amerykańską w Polsce zbieram bęcki, bo mam ją w moim małym studiu, z którego nadajemy do Rachonia – powiedział Wojciech Cejrowski, który spostrzegł, że w Polsce jest to niezrozumiałe, że można być obywatelem dwóch państw, oba tak samo kochać i w dodatku znaleźć tam miejsce jeszcze dla Matki Boskiej.
– Warszawka nie jest moim miastem ani z serca, ani z zamieszkania, ani z niczego; w dodatku przebywam w niej czasowo i niechętnie – wyznał podróżnik, który Gdańsk zna lepiej od Warszawy, a „Meksyk lepiej od Gdańska”.



