Prezes IPN dr Jarosław Szarek był pierwszym gościem Krzysztofa Skowrońskiego w Poranku Wnet.
Co to jest „zbiór zastrzeżony” i czy został już „odtstrzeżony”, co miało nastąpić zgodnie z ustawą 16 czerwca? – pytał nasz redaktor.
– Tak, zgodnie z ustawą zbiór przestał istnieć – jednak jak wyjaśnił prezes IPN, sprawa odtajnienia wszystkich akt to jest długi proces.
– Instytut Pamięci Narodowej jest dysponentem akt po komunistycznym aparacie bezpieczeństwa – powiedział Jarosław Szarek. – Już sam fakt, że w wolnej, niepodległej Polsce jakieś dokumenty z czasów PRL-u są tajne, wiele lat po jego upadku, budzi pewne wątpliwości – mówił. – Sądzę, że takie było myślenie ustawodawcy, by całkowicie zlikwidować ten „zbiór zastrzeżony”, bo tam jest wiele tajemnic dotyczących III Rzeczpospolitej. Podkreślał, że III Rzeczpospolita została „ufundowana na Okrągłym Stole, czyli na porozumieniun części elit solidarnościowych z z władzą komunistyczną”, która wymogła na przedstawicielach Solidarności wiele kompromisów chroniących jej interesy, a które miały na celu przede wszystkim ochronę agentury, służb specjalnych mających swe korzenie w czasach PRL-u.[related id=”25433″]
Zgodnie z ustawą służby dostały rok – od 16 czerwca ub. roku – na przejrzenie i zabezpieczenie dokumentów „zbioru zastrzeżonego” oraz złożenie wniosków do prezesa IPN o nadanie niektórym z nich klauzuli „ściśle tajne”. Wnioski, jak uzgodniono, miały napłynąć do końca marca 2017 roku, tak aby IPN miał czas na zapoznanie się z nimi i ich zaopiniowanie. Jednak tak się nie stało, ponieważ ustawa jako termin ostateczny podawała 16 czerca 2017 roku. Oczywiście „drobna” część akt, dotycząca np. zachodnich przedstawicielstw dyplomatycznych, infrastruktury wojskowej, systemów łączności czy kwestii osobowych, nie powinna być odtajniona – mówił dr Szarek.




