Paweł Bortkiewicz TChr
O uchodźcach niepoprawnie
Problem migrantów jest problemem na wskroś złożonym. Nie ośmielam się myśleć, że podołam jego ocenie. Pragnę jedynie przedstawić niektóre swoje poszukiwania.
Każdego niemal dnia trafiam na problem uchodźców. Nie lubię tego słowa, ono jest w pewnym sensie bezwartościowe. Zwłaszcza w realiach obecnych debat. Mówienie o „relokacji uchodźców”, do czego nakłania się Polskę jest bezsensowne.
Uchodźcą jest ktoś, kto przekracza z racji opresji granice swego państwa i uchodzi do sąsiedniego. Nawet mimo marzeń o Międzymorzu, póki co, Polska nie graniczy z Syrią czy Libanem. Wolę zdecydowanie nazwę „nachodźca”, którą kiedyś w rozmowie zaproponował mój kolega, kapłan pracujący w południowej Anglii.
Świat
Problem nachodźców z krajów arabskich, muzułmańskich to problem ostatnich lat. Powszechnie wiążemy go ze sprawą tzw. „państwa islamskiego”, ISIS. Ten skrót oznacza Islamskie Państwo w Iraku i al-Szam. Określenie „al-Szam” odnosi się do terenów Syrii, Libanu oraz części Turcji i Jordanii. Wcześniej ta struktura terrorystyczna nie odnosiła się do al-Szam, stąd funkcjonowała nazwa ISI.




