Hanna Shen mówiła w poniedziałkowym Poranku Wnet o bardzo głośnej w ostatnich dniach sprawie, o której piszą tajwańskie media. W marcu ubiegłego roku Donald Trump, na skutek działań chińskich działaczy społecznych w Stanach Zjednoczonych, uratował Chinkę przed więzieniem lub nawet śmiercią.
– Wyszło na jaw, że dzięki Trumpowi została uratowana przed więzieniem albo nawet śmiercią, a jej dzieci uniknęły domu dziecka lub być może też więzienia – poinformowała dziennikarka.
Chodzi o Chinkę Chen Guiqiu, której mąż jest bardzo znanym prawnikiem. Podczas gdy przez ostatnie dwa lata przebywał w więzieniu, gdzie był torturowany, jego żona wraz z dziećmi była represjonowana, m.in. została pozbawiona pracy, a jej dzieci nie mają możliwości uczęszczania do szkoły. Po tym, jak udało jej się uciec do Tajlandii, chińskie władze próbowały wymusić na Tajlandii jej deportację.



