Zapraszamy do wysłuchania komentarza, którego w wieczór wyborczy udzielił Radiu Wnet mieszkający w Strasburgu politolog Zbigniew Stefanik.
Przedwyborcze sondaże, nawet jeśli zachować uzasadnioną postawę sceptyczną wobec ośrodków badań opinii publicznej, nie pozostawiały złudzeń co do szans Marine Le Pen na zwycięstwo w wyborach 7 maja. Kandydatka Frontu Narodowego spotkała się ze zmasowanymi atakami większości liczących się w kraju mediów. Również eksperci przedstawiali w dramatycznych barwach konsekwencje jej ewentualnego zwycięstwa.
Atmosfera wrogości wobec Le Pen była tak silna, że kilkakrotnie doszło do – na szczęście niegroźnych – ataków fizycznych na tę kandydatkę. Na niekorzyść Le Pen działał także tzw „Pakt republikański”, czyli zasada wspierania przez przedstawicieli całej sceny politycznej przeciwnika kandydata Frontu Narodowego. Spośród liczących się w polityków startujących w pierwszej turze wyborów prezydenckich jedynie Jean-Luc Mélenchon nie zadeklarował oficjalnego poparcia dla Emmanuela Macrona.


