Podejrzenie ewentualnego sfałszowania danych z polskiej „czarnej skrzynki” ATM QAR jest badane w ramach głównego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. To (jak na razie) jedyne zawiadomienie, jakie skierowała do prokuratury tzw. podkomisja smoleńska czyli Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego.
Naukowcy, którzy wchodzą w skład powołanej w lutym 2016 r. podkomisji, wcześniej wspierali parlamentarny zespół smoleński kierowany przez obecnego szefa MON Antoniego Macierewicza. Niejednokrotnie już mówili oni, że zapisy ATM QAR mogły zostać sfałszowane przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. Pół roku po tym, jak szef MON powołał podkomisję, jej członkowie skierowali w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
„Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego (…) skierowała do Prokuratury Krajowej w dniu 12 sierpnia 2016 r. zawiadomienie w sprawie podejrzenia sfałszowania danych zapisanych przez rejestrator ATM QAR” – poinformował sekretariat podkomisji w odpowiedzi na pytanie PAP o złożone do tej pory w prokuraturze zawiadomienia. Z odpowiedzi wynika, że jest to jedyna sprawa skierowana do prokuratury.[related id=”10475″ side=”left”]
Jednocześnie podkomisja wyjaśniła, że zawiadomienie powstało „w związku z ujawnieniem się nowej okoliczności, jaką było odnalezienie w archiwach KBWLLP dokumentów potwierdzających okoliczność, że odczyt polskiego rejestratora ATM QAR kończy się o godz. 8:41:05 czasu warszawskiego. Komisja Millera korzystała z danych do godz. 8.41:02,5, bo wtedy – jak napisano w ekspertyzie producenta – kończą się <ostatnie poprawne dane>. Jednak zdaniem podkomisji <w przypadku polskiego rejestratora ATM QAR, zachodziło duże prawdopodobieństwo zamierzonego działania w celu zniekształcenia zapisów parametrów>”.



