Takiego zdania jest ambasador Malezji w Polsce Dato’ Ahmad Fadil Shamsuddin. Ambasador podkreśla, że ponieważ Malezja jest położna w samym sercu Azji Południowo-Wschodniej, może być dla Polski bramą na rynki regionu, który zamieszkuje około 600 mln ludzi.
– Polska jest pierwszym producentem jabłek w Unii Europejskiej i jest w pierwszej trójce wśród krajów UE, jeśli chodzi o produkty mleczne. To może być wykorzystane przez malezyjskich inwestorów, żeby zwiększyć import tych produktów z Polski. Inna kwestia to inwestycje joint venture. Możemy w ten sposób współpracować w sektorze produkcji mięsa halal – powiedział ambasador.
– Malezyjska certyfikacja wymogów dotyczących halal jest szeroko uznawana na świecie, także w krajach Bliskiego Wschodu, więc Polska może to wykorzystać, żeby promować swój przemysł mięsny halal. Polskie firmy nie muszą eksportować poprzez Malezję, ale bezpośrednio z Polski do krajów Bliskiego Wschodu poprzez joint venture firm polskich i malezyjskich. Nie tylko na Bliski Wschód, ale też do krajów niemuzułmańskich – podkreśla ambasador. Jak dodaje, rynek dla przemysłu halal jest szacowany na 2,7 bln dolarów, więc nasze kraje mogą na tym zyskać.
Drugim perspektywicznym obszarem współpracy – według dyplomaty – jest sektor elektroniczny i elektryczny. – Jest to jeden z pięciu głównych sektorów, jeśli chodzi o malezyjski eksport do Polski. W 2015 roku sektor elektroniczny i elektryczny stanowił ponad 61% całkowitego eksportu z Malezji do Polski. W 2016 r. było to ponad 42% Oczywiście, odpowiada za to Agencja Malezji ds. Promocji Handlu (MATRADE) i Malezyjska Agencja ds. Inwestycji (MIDA). Współpracujemy z tymi dwiema agencjami, żeby organizować spotkania biznesowe z polskimi firmami, szczególnie z sektora elektronicznego i elektrycznego. Dlaczego kładziemy na to taki nacisk? Dlatego, że jest to numer jeden, jeśli chodzi o eksport do Polski. Więc chcemy położyć większy nacisk na wiedzę i projekty joint venture – powiedział.




