– Hormony to leki silnie działające; nikt nie chce zabronić ich stosowania, ale tak jak w przypadku innych silnie działających leków, potrzebna jest refleksja i informacja od lekarza – powiedział w piątek minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, pytany w TVP Info o kwestię stosowania pigułki antykoncepcyjnej „dzień po”.
Temat wywołała czwartkowa wypowiedź ministra w Radiu Zet, że nie przepisałby takiej tabletki nawet zgwałconej pacjentce, korzystając w takim przypadku z klauzuli sumienia. W TVP Info został zapytany, czy wypowiedź na temat tabletki „przykryła” reformę sieci szpitali.
Dyskusja, która dotyczy służby zdrowia jest mało merytoryczna, to fakt. Może dlatego, że ustawy, które przygotowujemy, zwłaszcza te systemowe, to ustawy trudne i rzeczywiście łatwiej dyskutować o rzeczach, które są zupełnie na boku – ocenił minister zdrowia.
Przypomniał, że dokument, który ma wprowadzić regulację dotyczącą pigułki „dzień po”, to „ustawa przede wszystkim o ratunkowym dostępie do technologii medycznych, czyli ustawa o tym, jak umożliwić ludziom z rzadkimi, nietypowymi przebiegami chorób leczenie, które dotychczas nie było możliwe”. – Tego jakoś ci dyskutanci nie zauważają – wskazał Radziwiłł.




