– Spadek poziomu funta to są jakieś żarty. Jeszcze nic się nie zmieniło w gospodarce, w związku z tym jest to jakieś chwilowe wahnięcie rynku niezwiązane z ekonomią. Nie zmienił się jeszcze żaden przepis w Wielkiej Brytanii, żaden parametr gospodarczy – mówił Cejrowski. Przywołał przykład „azjatyckich tygrysów”, idących naprzeciw krajom Europy, które według publicysty przeżywają „recesję”.
Wojciech Cejrowski skomentował wypowiedzi euroentuzjastów, m.in. europosła Jacka Saryusz-Wolskiego, który w Brexicie dopatruje się negatywnych konsekwencji.
– Saryusz-Wolski takie brednie wygłaszał wczoraj, że trzeba będzie go sprawdzić np. za miesiąc. To całe towarzystwo, które siedzi przyśrubowane korzeniami w Brukseli, oni opowiadają co się złego stanie. (…) To nie są żadni eksperci, którzy opowiadają z głowy rzeczy w żaden sposób nieuzasadnione – twierdził redaktor.




