Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Trudny los „Puław” w Grupie Azoty. Powstał Komitet Strajkowy, rokowania trwają, ale na wyjście z impasu szans nie widać

Zdaniem puławskich związkowców, zamach na pion handlowy to zamach na autonomię Grupy Azoty Puławy, bowiem to Puławy są liderem i kreatorem na rynku sprzedaży nawozów i produktów chemicznych w Polsce.

Wojciech Pokora

Zaniechanie wszelkich działań zmierzających do wydzielenia jakichkolwiek obszarów ze struktury firmy, zaprzestanie łamania umów wzajemnych, tj. Umowy Konsolidacyjnej oraz Umowy Społecznej, oraz odwołanie z zarządu Zakładów Azotowych „Puławy” wiceprezesa Krzysztofa Homendy spowodowane utratą wiarygodności i zaufania społecznego – to żądania Komitetu Strajkowego, który zawiązał się w Grupie „Azoty Puławy” 9 listopada 2017 roku. (…)

Strajk w warunkach instalacji pracującej w ruchu ciągłym był bez precedensu. Wzięło w nim udział ponad tysiąc pracowników zmianowych. Ówczesny zarząd zakładów wszelkimi sposobami próbował strajk zdusić. Niedługo po tym, gdy to się udało, doszło do wezwań praktycznie na całą polską chemię. W Tarnowie-Mościcach pojawił się Acron, a w Puławach Synthos. W tamtym okresie dość powszechne były spekulacje, że wezwanie Synthosu w tym samym momencie co Acronu nie jest przypadkowe, gdyż Acron ma zakusy na całą polską chemię, a właściciel Synthosu chętnie wejdzie na rosyjskie rynki. Pojawiła się opinia, że po zakupie „Puław” Synthos odsprzeda je Acronowi, a w zamian jego właściciel wejdzie z biznesem do Rosji. Nie wiadomo, ile w tym było prawdy, ale nagłe wezwanie na oba zakłady kazały rozważać wszystkie możliwe scenariusze.

Aby bronić swego zakładu pracy przed przejęciem, założona przez puławską załogę Spółka Pracownicza „Chemia-Puławy” przygotowała i złożyła wiążącą ofertę na zakup akcji puławskich zakładów. Jednak ówczesny Minister Skarbu Państwa Mikołaj Budzanowski wycofał spółki ze sprzedaży i ogłosił ich konsolidację. (…)

W listopadzie 2012 roku zarządy Zakładów Azotowych „Puławy” SA i Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach podpisały tzw. Umowę o konsolidacji. Podpisały i utajniły. Na organizowanych przez Ministerstwo Skarbu Państwa spotkaniach w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie przedstawiciele związków zawodowych nie otrzymywali żadnych konkretnych odpowiedzi na pytania o konsolidację. Dochodziło do sytuacji, gdy wypraszano z sali dziennikarzy, by nie pojawiła się żadna relacja z tego, w jaki sposób traktowano stronę społeczną. Co ciekawe, to przedstawiciele zarządu „Puław” starali się jak najszybciej i niemal w konspiracji doprowadzić do przejęcia zarządzanej przez nich spółki. (…)

W tym samym mniej więcej czasie rozpoczęła się batalia medialna właściciela Acronu Wiaczesława Moszego Kantora. Okazało się, że Acron nadal jest zainteresowany zakupem skonsolidowanej już Grupy Azoty, co ułatwił mu fakt, że Skarb Państwa zbył większościowe udziały w Grupie, zabezpieczając całość zapisami statutowymi. (…)

Mosze Kantor wyjawił wówczas, że Acron posiada już 15% akcji Grupy i dąży do kupna 25%. I najważniejsze. Gdy minister skarbu Mikołaj Budzanowski oficjalnie ogłaszał, że wezwanie Acronu uznaje za próbę wrogiego przejęcia, w tym samym czasie Aleksander Kwaśniewski i Jan Krzysztof Bielecki lobbowali u Donalda Tuska na rzecz Rosjan. Ponadto ówczesny wiceminister skarbu Paweł Tamborski, bezpośrednio podległy ministrowi Budzanowskiemu, podpowiadał Rosjanom formułę publicznego wezwania na sprzedaż akcji tarnowskich Azotów, a nawet określił pułap cenowy, jaki inwestor ma zaproponować!

Minister Tamborski został później przez izraelski Likudnik nazwany wprost przyjacielem szefa Acronu, a po opisanym wyżej działaniu, po odwołaniu ministra Budzanowskiego, nie został z ministerstwa usunięty, lecz został szefem Giełdy Papierów Wartościowych. Mało tego, prezes Marciniak, który przeprowadził akcję przejęcia przez słabszy podmiot podmiotu silniejszego, został za to wyrzucony, a jego miejsce zajął prezes przejętej spółki. Minister Budzanowski, który nazywał działania Acronu wrogim przejęciem, podzielił los Marciniaka, a jego miejsce zajął Włodzimierz Karpiński, który uspokajał, że wpisał Grupę Azoty na wewnętrzną ministerialną listę spółek strategicznych, dzięki czemu Acron nie stanowi już zagrożenia.

Wobec tych faktów posłowie ówczesnej opozycji zażyczyli sobie wyjaśnień i spotkania z ministrem skarbu oraz ujawnienia im zapisów tzw. Umowy o konsolidacji. Spotkanie odbyło się 9 lipca 2014 roku w Sejmie. Niestety minister skarbu czasu na spotkanie nie znalazł, a reprezentujący go wiceminister Rafał Baniak odpowiadał, że nie może posłom udzielać informacji wrażliwych ze względu na Giełdę. Nie udzielono także informacji o Umowie o konsolidacji, ponieważ zdaniem ministra Baniaka to umowa pomiędzy spółkami (kontrolowanymi przez Skarb Państwa – red.), a ministerstwo nie jest w niej stroną (mimo, że konsolidacja od początku do końca była decyzją polityczną, co zostało wyżej opisane). (…)

10 kwietnia 2017 roku Rada Grupy Azoty zaakceptowała konsolidację pionów handlowych na poziomie korporacyjnym grupy. (…) Zdaniem puławskich związkowców, zamach na pion handlowy to zamach na autonomię Grupy Azoty Puławy, bowiem to Puławy są bezapelacyjnym liderem i kreatorem na rynku sprzedaży nawozów i produktów chemicznych w Polsce (kaprolaktam, melamina, nadtlenek wodoru, itp.).

Wyniki sprzedaży nie są dziełem przypadku. To skupiona w Puławach profesjonalna kadra, zdolności produkcyjne, oferta produktowa, konsekwentnie realizowana polityka sprzedaży oraz polityka cenowa, analityka i stały monitoring rynku, zarządzanie portfelem produktowym, szkolenia i komunikacja z rynkiem, inicjowanie działań marketingowych, inwestycje w budowę nowoczesnej infrastruktury powoduje, że w Grupie Azoty to Puławy wypracowują 70% zysków. Dlatego nie ma zgody na wyłączenie handlu z Puław.

Nagłośnienie tej kwestii i długotrwałe negocjacje (łącznie z zawiązaniem się w Puławach Komitetu Strajkowego, w którego skład weszli przedstawiciele największych organizacji związkowych, tj. ZZPRC ZA „Puławy” SA i zakładowej Solidarności) doprowadziło do tego, że tarnowski zarząd wycofał się ze swojej propozycji. (…) Związkowcy przyznają, że jeśli nawet dojdzie do konsolidacji pionów handlowych, ale umiejscowione zostaną one w Puławach, postulat zostanie spełniony. (…)

Trudniejszy do spełnienia jest postulat drugi, który mówi o zaprzestaniu łamania umów wzajemnych, tj. Umowy Konsolidacyjnej oraz Umowy Społecznej.

Jak wyglądały okoliczności podpisania Umowy o konsolidacji, opisałem wyżej. Warto pamiętać, że po podpisaniu umowa została od razu utajniona, co nie przeszkadzało kolejnym zarządom na powoływanie się na jej zapisy. Wyglądało to mniej więcej tak, że ogłaszano jakąś strategię, posługując się hasłem, że zgodnie z zapisami Umowy Konsolidacyjnej następuje konsolidacja jakiegoś obszaru. I tyle. Nikt nie znał umowy, nikt nie wiedział, co w niej jest, trudno było się spierać. Lecz nastąpiła jedna zmiana. Otóż w roku 2017 umowa wyciekła i trafiła w ręce załogi. Wówczas okazało się, że umowa jest bardzo wybiórczo traktowana, a zarządy Grupy wyciągają z niej tylko wygodne dla siebie zapisy. (…)

Najwięcej emocji budzi chyba postulat trzeci, dotyczący odwołania wiceprezesa Grupy Azoty Puławy Krzysztofa Homendy. Argumentowany jest on utratą zaufania społecznego i wiarygodności. (…) Zdaniem związkowców (…) wiceprezes Krzysztof Homenda opowiedział się nie po stronie spółki, której interesy powinien reprezentować, a po stronie Grupy Azoty, która prowadzi politykę nieakceptowalną dla załogi Puław. Jednak to nie wszystko. Jak czytamy w biuletynie „Nadchodzą zmiany”, utrata zaufania wobec Krzysztofa Homendy wiąże się przede wszystkim z podejrzeniem działania na szkodę spółki. (…)

„Krzysztof Homenda został powołany na Wiceprezesa Zarządu spółki Grupa Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” SA 25 maja 2016 roku. W radzie nadzorczej Grupy Azoty zasiadał już wówczas Marek Grzelaczyk. Dwa miesiące wcześniej, 23 marca 2016 roku Krzysztof Homenda został wpisany do KRS jako posiadający 50% udziałów wspólnik w spółce Cleanbacter Instytut Technologii Mikrobiologicznych Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie. W spółce tej piastuje również funkcję Prokurenta.

Tego samego dnia w spółce Cleanbacter Instytut Technologii Mikrobiologicznych Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie rozszerzono przedmiot działalności, który ostatecznie w części pokrywa się z działalnością spółki Grupa Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” SA. Obie spółki aktywnie funkcjonują w branży chemicznej. W CV przedstawionym Radzie Nadzorczej spółki Grupa Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” SA. Krzysztof Homenda nie wskazał swojej działalności w spółce Cleanbacter Instytut Technologii Mikrobiologicznych Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie, która na swojej stronie internetowej (www.ecoph.pl) podaje, że sprzedaje swoje produkty chemiczne dla przemysłu i rolnictwa, zaś jednym z jej klientów jest PKN Orlen SA, będący własnością Skarbu Państwa.

Zgodnie z art. 211 kodeksu spółek handlowych członek zarządu nie może bez zgody spółki zajmować się interesami konkurencyjnymi ani też uczestniczyć w spółce konkurencyjnej jako wspólnik spółki cywilnej, spółki osobowej lub jako członek organu spółki kapitałowej bądź uczestniczyć w innej konkurencyjnej osobie prawnej jako członek organu. Zakaz ten obejmuje także udział w konkurencyjnej spółce kapitałowej w przypadku posiadania przez członka zarządu co najmniej 10% udziałów (K. Homenda posiada 50%).

Natomiast art. 211 nie może być traktowany w sposób zawężający (por. wyr. SN z 6 marca 2006 r., II PK 211/05, Legalis), przeciwnie, pojęcie interesu konkurencyjnego należy interpretować szeroko. Zajmowanie się interesami konkurencyjnymi może polegać na prowadzeniu przedsięwzięcia we własnym imieniu lub za pośrednictwem innych osób bądź wreszcie w charakterze pośrednika, powiernika lub pełnomocnika czy prokurenta innych osób. (…)

Sytuacja w Grupie Azoty Puławy jest dziś napięta. Rokowania trwają.

Cały artykuł Wojciecha Pokory pt. „Trudny los „Puław” w Grupie Azoty” znajduje się na s. 14 i 15 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Wojciecha Pokory pt. „Trudny los „Puław” w Grupie Azoty” na s. 14 i 15 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook