Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

„Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj!” – to przejaw miłości męża do żony i zaczątek rodzącego się na Śląsku etosu pracy

Fot. domena publiczna, Wikipedia

To zdanie, zapisane w „Księdze Henrykowskiej” w XIII wieku jako pierwsze polskie słowa, powiedział czeski Ślązak do polskiej Ślązaczki, a zapisał niemiecki – być może – Ślązak w łacińskim tekście.

Stanisław Florian

Owo pierwsze polskie lub czeskie – bo wypowiedział je Czech – zdanie zapisane w łacińskim tekście, w tłumaczeniu i szerszym kontekście brzmi: „Gdy zaś tam przez pewien czas przemieszkiwał [ów Czech – S.F.], pojął za żonę córkę jakiegoś kleryka, chłopkę grubą [prostą] i zupełnie niezdarną [zupełnie nie nawykłą do pracy]. Lecz trzeba wiedzieć, że za owych dni były tu w okolicy młyny wodne ogromnie rzadkie, przeto żona tego Bogwała Czecha stała bardzo często przy żarnach mieląc. Litując się nad nią, mąż jej Bogwał mówił: Sine, ut ego etiam molam – to jest po polsku: Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj! Tak ów Czech na zmianę mełł z żoną i często obracał kamień tak jak żona”. (…)

Zdanie to pochodzi z części pierwszej Księgi Henrykowskiej, opisującej lata od fundacji klasztoru w 1227 r. do 1259 r., a znajduje się w rozdziale: O Brukalicach, z jakiego powodu i z jakiego tytułu klasztor posiada tę włość. Zapisał je w roku 1270 prepozyt, czyli opat klasztoru, Piotr, który przybył tam z założonego w 1163 r. klasztoru cystersów w Lubiążu. Możliwe – bo imię Piotr (np. Piotr Włast) było w tym czasie na piastowskim i polskim Śląsku dość popularne – że był on Niemcem, ale przez kontakt z miejscową ludnością poznał język, którym mówiono na Dolnym Śląsku i dlatego zapisał zdanie w takim brzmieniu, jakie usłyszał od miejscowych świadków. (…)

Pierwszy ślad rodzącego się etosu pracy na Śląsku znajduje się w tym właśnie przez opata Piotra zapisanym, a przez Boguchwała wyartykułowanym odruchu solidarności, który kazał ówczesnemu mężczyźnie udzielić odpoczynku pracującej dla niego żonie. Zachowanie się Boguchwała wypływało z uświadomienia różnicy między pracowaniem a niepracowaniem w odniesieniu do tego samego podmiotu: człowieka, czy to kobiety, czy mężczyzny.

Wydobywanie się ludzkiej kultury z głębokiego podziału na pracujących (sługi, chłopi, kobiety) i niepracujących (bogaci, feudałowie, mężczyźni) musiało się jednak odbywać stopniowo. Większość ludzi z sąsiedztwa zapamiętała owego Czecha jako zbrukanego pracą, a nawet o jego potomkach mówiła, jako o Brukalicach, zbrukanych.

(…) Wkrótce później, w 1289 r., dążący do koronacji na króla Polski książę wrocławski Henryk IV Probus, dokonując lokacji Wieliczki wraz z kopalnią soli, nakazał budowę łaźni z cyrulikiem dla górników-ofiar wypadków. W ten sposób zasiał ziarno, z którego po wiekach wyrosła medycyna pracy i zabezpieczenia społeczne dla pracowników – kolejne filary współczesnej kultury pracy. (…)

Na mocy Ordynacji i statutów dla żup solnych z 1368 r. podkomorzemu krakowskiemu podlegał sąd żupny z podsędkiem, któremu w sprawach „kryminalnych” górniczych podlegało quatuor assessores ex senioribus, czterech asesorów spośród starszych (starzejszych kopackich), wprowadzona też została na stałe królewska opieka nad rannymi w wypadkach przy pracy i chorymi: utworzono szpital i łaźnię z kuchnią przy kaplicy św. Ducha w Wieliczce, na co przeznaczano część urobku z kopalni. (…)

Od zwykłego odruchu solidarności w średniowieczu przez dbałość o godne warunki pracy w renesansie, do umiłowania swojej pracy jako osobistej wolności w baroku biją więc źródła, które kształtowały stosunek mieszkańców Śląska do pracy już przed XIX-wiecznym, kolonialnym uprzemysłowieniem. Można powiedzieć, że solidarność-godność-wolność to cechy owego pierwotnego etosu i kultury pracy na Śląsku i w Polsce. (…)

Cały artykuł Stanisława Floriana pt. „Pierwotna kultura i etos pracy na polskim Śląsku” można przeczytać na s. 8 czerwcowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Stanisława Floriana pt. „Pierwotna kultura i etos pracy na polskim Śląsku” na s. 8 czerwcowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook