Do Senatu trafił projekt nowelizacji kodeksu postępowania karnego, czyli ustawy, która wyznacza ramy procesowe prokuraturze, obrońcom i sądowi, co można, a czego nie można robić w postępowaniu karnym.
Do zdecydowanych krytyków nowych rozwiązań należy Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP oraz Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem. Do obu tych organizacji należy gość „Prawodajni” prokurator dr Paweł Opitek.
W programie Jakuba Pilarka prokurator mówił m.in. o błędnej konstrukcji definicji podejrzanego, zawartej w noweli.
Za podejrzanego uważa się osobę, co do której zebrane dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przez nią przestępstwa i wobec której podjęto czynność procesową ukierunkowaną na jej ściganie
– brzmi przepis, który wyszedł spod ręki posłów.
Zdaniem Pawła Opitka de facto nie wiadomo, jaki jest katalog czynności ukierunkowanych na ściganie.
W praktyce może to powodować, że osoby o tym samym statusie faktycznym w jednej części Polski będą podejrzanymi, a w drugiej części podejrzanymi nie będą. To może powodować, że osoby niewinne niepotrzebnie uzyskają status podejrzanego. To przekreślenie dorobku prawa karnego. Już od Oświecenia zostały przyjęte normy gwarancyjne, że sytuacja osoby postawionej w stan podejrzenia musi być klarowna
– ocenił prokurator.
Jako przykład takiej dwuznacznej sytuacji Paweł Opitek wskazał czynność przeszukania, która zwykle wykonywana jest wobec osób, które w śledztwach usłyszały lub usłyszą zarzuty karne. Nie jest to jednak żelazną regułą, bo przeszukania mogą być wykonywane w pomieszczeniach osób całkowicie niewinnych.
Jako inny przykład wadliwych rozwiązań prokurator wymienił poszerzenie prawa do obrońcy z urzędu – nazwał to „totalną obroną z urzędu”. Z wyliczeń związku zawodowego wynika, że takie rozwiązanie mogłoby kosztować Skarb Państwa ok. 45 mln złotych rocznie. To aż 10 razy więcej, niż wyliczenia ustawodawcy.
Były one nierealne, biorąc pod uwagę, że w Polsce zatrzymuje się prawie 105 tys. osób rocznie. Moim zdaniem nie powinno się finansować tak daleko posuniętego prawa do obrony kosztem obywateli. Spełniamy, a nawet przekraczamy minimalne regulacje Unii Europejskiej. A jednocześnie brakuje środków np. na lepsze zarobki asystentów prokuratorów
– stwierdził Paweł Opitek.
Prokurator zwrócił też uwagę, że nie ma żadnych środków przewidzianych na pełnomocników pokrzywdzonych przestępstwami.
Dlaczego osoby, które jakby nie było, z własnej winy świadomie popełniły przestępstwo i na własne życzenie popadły w konflikt z prawem, mają być tak premiowane?
– pytał retorycznie.
Wątpliwości związkowców budzi też zliberalizowanie granic stosowania tymczasowego aresztowania. Obecnie środek ten można stosować w przypadku przestępstw zagrożonych karą od 1 roku pozbawienia wolności. Rząd chce, by ten limit wynosił 2 lata minimalnego zagrożenia więzieniem.
Pozornie sensowną zmianę, którą można tłumaczyć chęcią ograniczenia trzymania w zakładach karnych podejrzanych o czyny błahe, Paweł Opitek krytykuje odwołując się do przestępstwa „groomingu”, czyli uwodzenia nieletnich w internecie.
Zadaję pytanie, czy uwodzenie dzieci w Internecie to jest przestępstwo błahe? Często jest to preludium do jeszcze gorszych czynów, skierowanych przeciwko właśnie wolności seksualnej tych niewinnych młodych osób!
– protestował prokurator.
Wśród czynów, które dolne zagrożenie karą nie jest wysokie wymienia także hakerstwo.
Mamy przycież wojnę hybrydową ze Wschodu i atakowania naszej infrastruktury przez obce służby. To też jest błahe przestępstwo?
– wyliczał absurdy nowelizacji.
Krytykując zasadność przyjętego kierunku zmian prokurator zwrócił też uwagę, że Polska jest jednym z najbezpieczniejszych państw w Europie.
Prawo karne służy właśnie bezpieczeństwu obywateli. Skoro statystyki pokazują, że jesteśmy krajem jednym z najbardziej bezpiecznych w Unii Europejskiej, to powinniśmy na tę wartość dmuchać i chuchać, żeby tak dalej było. Natomiast te wszystkie zmiany w moim kierunku idą w przeciwnym kierunku. One właśnie mają za zadanie rozmontować tą wartość i zrobić deregulację prawa karnego. Czy im to ma być w interesie? Trudno mi powiedzieć. Na pewno nie w interesie obywateli
– ocenił Dyrektor Biura Prawnego Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
jbp/
Audycja, której powinno nie być. Tak jak nie powinno być kryzysu w polskim wymiarze sprawiedliwości. A tego dotyczą rozmowy prowadzone przez gospodarza „Prawodajni” Jakuba Pilarka. W audycji tej usłyszą Państwo m.in. o legalności KRS, neo-prokuratorach, czy naszej suwerenność a zakusach TSUE.

Prokurator Iwona Tryfon-Wilkoszewska należy do grona najbardziej ostrych krytyków zmian w prokuraturze po 2023 roku. Zwraca jednak uwagę, że prokuraturę trap...
Prowadzący:

W „Prawodajni” prokurator Andrzej Golec, prezes Stowarzyszenia Ad Vocem za pomocą obrazowej metafory mówi o przywróceniu w prokuraturze systemu operacyjnego...
Prowadzący:

Legalny Naczelnik Wydziału Spraw Wewnętrznych Paweł Wilkoszewski, którego Prokurator Generalny Waldemar Żurek chce wsadzić do więzienia za rzekome naruszenie...
Prowadzący:

Prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Aequitas” dr Monika Smusz-Kulesza zdecydowanie odrzuca scenariusz siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego jak...
Prowadzący: