Wydawałoby się, że w dzisiejszej Polsce żadne informacje z obszaru wymiaru sprawiedliwości nie mogą zaskakiwać. Bo wszystkiego można się tu spodziewać. Jednak bezczelność działania organów ścigania w sprawie, którą opisujemy, musi budzić grymas zdziwienia nawet u wytrawnych obserwatorów żurkizmu-bodnaryzmu.
Zawiadomienie na Mraza i Giertycha
Rzecz dotyczy losów zawiadomienia byłej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości Karoliny Kucharskiej. To ona zajmowała się Funduszem Sprawiedliwości, za co trafiła na kilka miesięcy do aresztu tymczasowego, choć trafniej byłoby nazywać ten środek aresztem wydobywczym. Obecnie kobieta ma status oskarżonej w postępowaniu z aktu oskarżenia Prokuratury Krajowej.
Słynne śledztwo – i budzące szereg kontrowersji – oparte jest na wyjaśnieniach innego byłego dyrektora w MS Tomasza Mraza. Już w trakcie śledztwa Mraz wraz ze swoim obrońcą Romanem Giertychem zaaranżował serię medialnych występów, w trakcie których przedstawiał informacje o prowadzonym postępowaniu. Odnosił się również do działania różnych osób, w tym Karoliny Kucharskiej, kiedyś swojej koleżanki z ministerstwa sprawiedliwości.
I właśnie w związku z tymi występami pełnomocnik Karoliny Kucharskiej skierował do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. Objęło ono zarówno Tomasza Mraza, jak i udzielającego mu pomocy adwokata Romana Giertycha.



