Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Jacek Kurski uderza w Morawieckiego. Wildstein odpowiada bez ogródek

„Czy wtedy też byli agentami Tuska?” – pyta Bronisław Wildstein, odnosząc się do oskarżeń Jacka Kurskiego (który też kiedyś opuścił PiS) pod adresem Mateusza Morawieckiego. Publicysta ostro podsumowuje brutalne walki frakcyjne, do jakich dochodzi na niższych szczeblach Prawa i Sprawiedliwości.
Jacek Kurski uderza w Morawieckiego. Wildstein odpowiada bez ogródek

Bronisław Wildstein / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Rozłam na prawej stronie sceny politycznej przestał być jedynie medialną spekulacją. Po miesiącach domysłów i wewnętrznych napięć nastąpił definitywny podział, który wymusza przemodelowanie całej opozycji.

– Ten serial pod tym względem się skończył, czyli: rozłamie się, nie rozłamie się… Rozłamało się – zaznaczył Bronisław Wildstein na antenie Radia Wnet. Publicysta podkreśla, że choć nie mamy jeszcze formalnie dwóch osobnych partii, powstanie nowego ugrupowania pozostaje kwestią czasu.

Czy Morawiecki powtórzy błąd Hołowni?

Kluczowe pytanie dotyczące przyszłości nowej formacji dotyczy jej realnej podmiotowości. Polacy od lat słyszą opowieści o konieczności przełamania istniejącego duopolu politycznego, co bardzo często układa się w znany już schemat.

– Warto zadać pytanie, czy Mateusz Morawiecki będzie prawicowym Hołownią – powiedział publicysta. Wildstein zastrzegł przy tym, że były szef rządu jest poważnym politykiem w przeciwieństwie do lidera Polski 2050, jednak mechanizm wyborczy może zadziałać podobnie.

Historia polskiej polityki zna już wiele projektów, które zapowiadały nową jakość, a ostatecznie zasiliły obóz rządzący.

– Widzieliśmy takich operacji już ileś. To już był Palikot, Petru, Hołownia. Każdy z nich występował jako coś zupełnie nowego, a kończył jako przystawka pochłaniana przez Donalda Tuska – przypomniał Bronisław Wildstein.

Ostra riposta dla Jacka Kurskiego

Co ciekawe, na samym szczycie nowo powstałych obozów nie widać jeszcze otwartej wojny. Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Mateusz Morawiecki unikają bezpośrednich ataków i nie wykluczają przyszłej współpracy. Prawdziwe piekło rozpętuje się jednak na niższych szczeblach.

Symbolicznym przykładem brutalnej walki stał się atak, jakiego dopuścił się Jacek Kurski, zarzucając byłemu premierowi działanie na rzecz obozu rządzącego.

– Jacek Kurski uznał Mateusza Morawieckiego za agenta Tuska. Ja chciałem przypomnieć, że Jacek Kurski razem ze Zbigniewem Ziobrą też kiedyś opuszczali PiS. Czy wtedy byli agentami Tuska za czasów poprzedniego rządu Tuska? – ripostował Bronisław Wildstein.

Zdaniem publicysty, mimo postawy partyjnych harcowników, kluczowi liderzy świadomie nie palą za sobą mostów, zostawiając otwartą furtkę do ewentualnego współdziałania w celu odsunięcia od władzy obecnej koalicji.

Koniec serialu i fatalny moment

Sam moment ogłoszenia rozłamu okazał się wyjątkowo niefortunny dla opozycji. Oczekiwania społeczno-polityczne wymagały punktowania potknięć władzy, tymczasem uwaga mediów przeniosła się na wewnętrzne tarcia w PiS.

– Wybór tego momentu był fatalny. To wyglądało jak ratunek dla Donalda Tuska, który był przywalony aferami, zwłaszcza aferą w służbie zdrowia, odsłaniającą model funkcjonowania tej władzy – ocenił publicysta.

Mimo początkowego chaosu, czynnikiem działającym na korzyść opozycji pozostaje czas. Do najbliższych wyborów parlamentarnych zostało ponad rok, co stwarza przestrzeń na poukładanie relacji.

– To się już wszystko ucukruje i uleży. Albo Mateusz Morawiecki potrafi znaleźć swoje miejsce i jakiś elektorat, albo zostanie zmarginalizowany – podsumował Bronisław Wildstein.

Walka o polską suwerenność

U podstaw podziałów politycznych leżą fundamentalne spory ideologiczne dotyczące pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Przekazywanie kolejnych kompetencji instytucjom unijnym bezpośrednio wpływa na codzienne życie obywateli.

80 procent regulacji, które obowiązują w Polsce, pochodzi spoza Polski, z Unii Europejskiej. To nam pokazuje, jak bardzo nasza podmiotowość jest ograniczona – wyliczał Wildstein.

Publicysta wskazuje, że obecne ugrupowania rządzące opowiadają się za dalszą integracją i oddawaniem uprawnień instytucjom zewnętrznym, takim jak TSUE. Z kolei obóz patriotyczny stoi przed zadaniem odzyskania pełnej podmiotowości państwowej.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Poseł PiS ostrzega ludzi Morawieckiego: „To nie tylko błąd”
Poseł PiS ostrzega ludzi Morawieckiego: „To nie tylko błąd”
Paweł Kukiz: rozłam w PiS to szansa. „Rodzi się nowoczesna europejska prawica”
Paweł Kukiz: rozłam w PiS to szansa. „Rodzi się nowoczesna europejska prawica”
Karol Gac: Na rozłamie w PiS najbardziej korzysta dziś Donald Tusk
Karol Gac: Na rozłamie w PiS najbardziej korzysta dziś Donald Tusk