Analizy dotyczące europejskiego sektora zbrojeniowego prezentowane na łamach „Die Welt” wskazują, że w niemieckiej debacie – obok kwestii bezpieczeństwa – coraz głośniej padają pytania o odpowiedzialność finansową państw oraz trwałość zawieranych porozumień.
Prawne i finansowe dylematy Warszawy
W Polsce część prawników podnosi w debacie publicznej poważne wątpliwości dotyczące procedur przyłączania się do mechanizmu SAFE. Zdaniem jednych ewentualne zobowiązania powinny być oceniane ściśle z perspektywy krajowych procedur konstytucyjnych. Inni odpowiadają, że najważniejsze jest szybkie ograniczenie ryzyka finansowego i sprawne wywiązanie się z ustaleń, jeśli okażą się one wiążące.
Według prawnika Oskara Kidy jednym z rozsądnych rozwiązań byłoby zamknięcie sprawy poprzez uregulowanie ewentualnych należności i uniknięcie wieloletnich sporów. – Najlepiej i najkorzystniej będzie dla nas spłacić to i mieć święty spokój. Wtedy nie grożą nam żadne konsekwencje, do niczego nie można się przyczepić – jesteśmy spłaceni i stawiamy kropkę – ocenia Kida. Takie podejście ma na celu ochronę państwa przed wciągnięciem w nieprzewidywalne procesy sądowe.
Z drugiej strony podnoszone są argumenty o bezprawności całego porozumienia z punktu widzenia polskiego porządku prawnego. Krytycy podkreślają, że umowa SAFE mogłaby wejść w życie jedynie po uzyskaniu zgody Prezydenta RP i przejściu pełnej procedury ratyfikacyjnej, co w tym przypadku pominięto. Zgodnie z tą interpretacją możliwe jest uznanie umowy za nieważną od samego początku.



