Niemcy – anonimizacja zamiast jawności
Jak opisuje niemiecki tygodnik „Stern”, przygotowywana reforma ma umożliwić szersze anonimizowanie dokumentów udostępnianych obywatelom. Z odpowiedzi na wnioski o dostęp do informacji mogłyby znikać imiona, nazwiska oraz inne dane pozwalające zidentyfikować urzędników uczestniczących w procesie podejmowania decyzji.
Według zwolenników zmian to konieczny krok, który uchroni pracowników administracji przed agresją i nękaniem w sieci. Coraz częściej mają oni stawać się celem ataków po publikacji dokumentów dotyczących kontrowersyjnych decyzji.
Eksperci zajmujący się transparentnością ostrzegają jednak, że anonimowość urzędników utrudni społeczną kontrolę nad funkcjonowaniem państwa. Obywatel powinien mieć możliwość sprawdzenia, kto odpowiada za przygotowanie konkretnych rozstrzygnięć – zwłaszcza gdy w grę wchodzą publiczne pieniądze lub kluczowe umowy.
Jeszcze większe emocje budzi ewentualne ograniczenie kręgu podmiotów uprawnionych do składania wniosków. W myśl rozważanych rozwiązań utrudniony dostęp do danych mogą mieć redakcje oraz organizacje pozarządowe. To właśnie one od lat najaktywniej korzystają z niemieckiego prawa do informacji, ujawniając dokumenty dotyczące m.in. polityki klimatycznej, wydatków publicznych czy funkcjonowania administracji.



