Zdaniem przedstawiciela Solidarności zapowiedzi płynące z Brukseli nie oznaczają rzeczywistej reformy systemu ETS. Jak ocenił, przedsiębiorcy nadal będą musieli mierzyć się z wysokimi kosztami energii, a proponowane rozwiązania nie poprawią konkurencyjności europejskiej gospodarki. W jego opinii obecny kierunek polityki klimatycznej wymaga znacznie głębszych zmian.
– Przesunięcie katastrofy to w dalszym ciągu katastrofa. Patrząc na te propozycje, w gruncie rzeczy nie zmieniło się nic, a kilka rzeczy nawet się pogorszyło – powiedział Bartłomiej Mickiewicz.
Związek apeluje o odejście od obecnego systemu
Mickiewicz zwrócił uwagę, że w wielu państwach Unii Europejskiej coraz częściej pojawiają się głosy domagające się rewizji dotychczasowej polityki klimatycznej. W jego ocenie rosnące koszty energii i produkcji sprawiają, że europejski przemysł traci konkurencyjność wobec gospodarek spoza Unii.
– Coraz więcej państw wycofuje się z tego systemu. To rozwiązanie nie służy ani przemysłowi, ani obywatelom – ocenił.




