– To pierwszy przypadek, gdy tak młoda osoba kierowała strukturą paramilitarną – podkreślił rzecznik prokuratury. Aresztowany w Badenii-Wirtembergii ekstremista wykorzystywał niemiecką infrastrukturę do koordynacji ataków, w tym publikacji instrukcji budowy bomb na Telegramie.
Od ideologii do przemocy
Nichita P. i jego wspólnicy, zwerbowani głównie przez szyfrowane komunikatory, planowali serię ataków na infrastrukturę i mniejszości w Rumunii. – Chcieli wywołać chaos, by obalić rząd i wprowadzić system wzorowany na nazizmie – mówi śledczy.

Pretensje George Simiona, iż musiał się zmagać z jednolitym frontem medialnym, są uzasadnione, ale jego protesty raczej …
Grupa publikowała szczegółowe instrukcje, jak konstruować ładunki wybuchowe z przedmiotów codziennego użytku, np. koktajle Mołotowa czy trucizny z ogólnodostępnych substancji. – Nichita P. usłyszał zarzuty dotyczące przewodnictwa w zagranicznej grupie terrorystycznej o profilu prawicowo-ekstremistycznym, a jego aresztowanie miało miejsce w Badenii-Wirtembergii po wcześniejszych przeszukaniach w Nadrenii-Palatynacie – czytamy w komunikacie Niemieckiej Prokuratury Generalnej.
Sprawa ta jest o tyle bezprecedensowa, że dotyczy struktur o charakterze międzynarodowym, które za cel obrały sobie całkowitą destabilizację państwa rumuńskiego przy wykorzystaniu zaplecza logistycznego oferowanego przez niemiecką infrastrukturę komunikacyjną i prawną. Kluczowym narzędziem grupy były platformy takie jak Telegram, gdzie Nichita P. prowadził kanały pełne nawoływań do przemocy. Wykorzystywał luki w moderacji, by uniknąć wykrycia Dzięki szyfrowanej komunikacji rekrutował młodych Rumunów, często niepełnoletnich, do udziału w „wojnie terroru”.




