Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Śliwka: Polska nie wydaje 5 proc. PKB na obronność. „Co roku zostaje około 20 mld zł”

Rząd deklaruje przeznaczanie 5 proc. PKB na obronność, jednak rzeczywiste wydatki są niższe – ocenił poseł PiS Andrzej Śliwka. Członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej przekonywał, że z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych od dwóch lat nie jest wykorzystywane około 20 mld zł rocznie, co jego zdaniem spowalnia modernizację polskiej armii.
Śliwka: Polska nie wydaje 5 proc. PKB na obronność. „Co roku zostaje około 20 mld zł”

Andrzej Śliwka, YT/Radio Wnet

Rzeczywiste wydatki na obronność

W debacie dotyczącej finansowania polskiej armii rząd podkreśla, że Polska należy do państw przeznaczających na obronność największy odsetek PKB wśród krajów NATO. Andrzej Śliwka uważa jednak, że przedstawiane dane nie oddają rzeczywistej skali wydatków na modernizację sił zbrojnych.

Poseł zwrócił uwagę, że na deklarowane 5 proc. PKB składają się zarówno wydatki budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, jak i środki z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, z którego finansowane są największe zakupy uzbrojenia.

– Wszyscy słyszymy o 5 proc. PKB na obronność. Guzik prawda. Chciałbym, żeby rzeczywiście tyle było wydatkowane, ale tak nie jest. Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych nie wykorzystuje środków, które powinny być przeznaczone na modernizację armii – powiedział Andrzej Śliwka.

Co dzieje się z pieniędzmi z funduszu

Zdaniem posła PiS największy problem dotyczy właśnie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych utworzonego w 2022 r., który finansuje zakupy sprzętu wojskowego ze środków pozyskiwanych na rynku.

Jak przekonywał, od dwóch lat znaczna część pieniędzy pozostaje niewydatkowana.

– Co roku z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych nie jest wydawane około 20 miliardów złotych. To oznacza, że rzeczywiste wydatki na obronność są niższe od tych, o których mówi rząd – stwierdził Andrzej Śliwka.

Poseł ocenił również, że ogranicza to tempo realizacji Programu Modernizacji Technicznej i inwestycji w nowe uzbrojenie.

Spór o finansowanie modernizacji armii

Andrzej Śliwka odniósł się także do planowanych zmian w systemie finansowania inwestycji obronnych. Jego zdaniem zastąpienie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych rozwiązaniami opartymi na unijnym instrumencie SAFE oznaczałoby ograniczenie wpływu Polski na sposób wydatkowania środków.

Jak zaznaczył, obecny model pozwala ministrowi obrony i polskiemu rządowi samodzielnie decydować o kierunkach zakupów oraz źródłach finansowania.

– W Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych to polski rząd ma pełną kontrolę nad tym, co kupujemy, gdzie kupujemy i na jakich warunkach finansujemy zakupy. W przypadku SAFE wyglądałoby to zupełnie inaczej – powiedział poseł PiS.

Rola polskiego przemysłu zbrojeniowego

W ocenie Andrzeja Śliwki jednym z priorytetów powinno być również większe wykorzystanie potencjału polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych. Wskazał, że doświadczenia wojny na Ukrainie pokazują, jak istotne jest budowanie własnych zdolności produkcyjnych oraz rozwój krajowego przemysłu obronnego.

Poseł wyraził także przekonanie, że Polska powinna rozwijać współpracę z Ukrainą wyłącznie tam, gdzie przynosi ona wymierne korzyści dla bezpieczeństwa państwa.

– Jeżeli wyciągamy wnioski z wojny na Ukrainie, to jednym z najważniejszych jest konieczność budowania własnych zdolności produkcyjnych i wzmacniania polskiego przemysłu zbrojeniowego. To powinien być jeden z fundamentów naszego bezpieczeństwa – powiedział Andrzej Śliwka.

WESPRZYJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Tak wyglądało zatrzymanie Macieja Świrskiego. Żona ujawnia szczegóły porannej akcji
Tak wyglądało zatrzymanie Macieja Świrskiego. Żona ujawnia szczegóły porannej akcji
Ukrainiec kopie polskie dziecko – cisza. Polak wyzywa ukraińskie nastolatki – świat „płonie”! Pytania o podwójne standardy w Polsce. Felieton Tomasza Wybranowskiego
Ukrainiec kopie polskie dziecko – cisza. Polak wyzywa ukraińskie nastolatki – świat „płonie”! Pytania o podwójne standardy w Polsce. Felieton Tomasza Wybranowskiego
Incydent z Ukrainkami w Bielsku-Białej. Łukasz Warzecha ostrzega przed „histerią”
Incydent z Ukrainkami w Bielsku-Białej. Łukasz Warzecha ostrzega przed „histerią”