Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

„Quasi-organ” bez umocowania w prawie? Stowarzyszenie Ad Vocem kieruje 2 skargi dot. działań Prokuratury Krajowej do WSA

Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem skierowało do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie dwie skargi, dotyczące tzw. raportu prok. Kwiatkowskiej, przygotowanego w Prokuraturze Krajowej. Napiętnowano w nim referentów 600 spraw karnych, prowadzonych w prokuraturze w latach 2016-2023. Teraz prokuratorzy z Ad Vocem zarzucają, że Prokuratura Krajowa naruszyła przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, prowadząc swoje „analizy” bez żadnej podstawy prawnej.
„Quasi-organ” bez umocowania w prawie? Stowarzyszenie Ad Vocem kieruje 2 skargi dot. działań Prokuratury Krajowej do WSA

Prezentacja tzw. raportu Kwiatkowskiej w Prokuraturze Krajowej

Kontrowersyjna publikacja Prokuratury Krajowej

Spór dotyczy zespołu prokuratorów powołanego do badania spraw pozostających w zainteresowaniu opinii publicznej, prowadzonych w okresie kierowania prokuraturą przez Zbigniewa Ziobro. Rezultatem jego prac były raporty przedstawione 14 stycznia i 29 kwietnia 2025 roku. Zawierały one oceny sposobu prowadzenia konkretnych postępowań oraz rekomendacje dotyczące wznowienia spraw, wszczęcia postępowań karnych i podjęcia czynności dyscyplinarnych wobec prokuratorów, z których część jest dziś zrzeszona w stowarzyszeniu Ad Vocem.

W skład zespołu wchodzili prokuratorzy: Katarzyna Kwiatkowska, Marek Wełna, Krzysztof Wójcik, Jarosław Onyszczuk, Mariusz Krasoń, Andrzej Janecki, Ireneusz Szeląg, płk Tomasz Mackiewicz, Dariusz Makowski i Krzysztof Karsznicki.

Raport stał się ostatnio tematem debaty publicznej, gdy prokuratura umorzyła sprawę tzw. dwóch wież. Postępowanie to było jednym z najbardziej głośnych punktów „raportu Kwiatkowskiej”, w którym zakwestionowano jako przedwczesną decyzję ówczesnej referentki, czyli odmowę wszczęcia śledztwa.

W dyskusji przypomniano m.in. narrację narzuconą przez twórców raportu, zawartą w jego wstępie.

– Zdecydowana większość aktywności osób odpowiadających za funkcjonowanie prokuratury zmierzała jedynie do zaspokojenia oczekiwań swoich przełożonych i w zasadzie nie trzeba było formułować poleceń i wytycznych, aby uzyskać oczekiwany efekt” – wskazano w inwokacji „raportu Kwiatkowskiej”.

Dwie skargi Ad Vocem

Dlaczego stowarzyszenie prokuratorów Ad Vocem skierowało do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dwie skargi? Wszystko z powodu podejścia do tematu Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosława Wróblewskiego. Kiedy otrzymał skargę Ad Vocem ze zgłoszeniem nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych przez Prokuraturę Krajową, odesłał sprawę do rozpoznania… Dariuszowi Kornelukowi, uzurpatorskiemu Prokuratorowi Krajowemu. I właśnie na tę decyzję PUODO Ad Vocem skierowało pierwszą skargę do WSA.

Druga skarga została skierowana, kiedy zgłoszenie Ad Vocem zostało negatywnie rozpoznane przez Zastępcę Prokuratora Generalnego Jacka Bilewicza. W przybliżeniu można więc powiedzieć, że obie skargi dotyczą podobnego zagadnienia. W niniejszej publikacji piszemy o obu skargach zbiorczo, nieco upraszczaąc zawiłości tematyki administracyjnej.

Ad Vocem przekonuje, że problem pojawił się już na samym początku tej historii – w chwili utworzenia zespołu i powierzenia mu dostępu do akt. W skardze napisano wprost o „powołaniu, przez podmiot nieuprawniony i bez podstawy prawnej >>Zespołu prokuratorów<< do oceny pracy prokuratorów”.

Istotą sporu jest kwestia, czy istniał przepis, który pozwalałby Prokuraturze Krajowej utworzyć taki podmiot, jak zespół prok. Katarzyny Kwiatkowskiej i wyposażyć go w kompetencje do prowadzenia tego rodzaju badania. Autorzy dokumentu określają zespół mianem „quasi-organu”.

Kompromitacja RPO w sprawie prokuratora Jana Drelewskiego. Wiącek chowa głowę w piasek
Kompromitacja RPO w sprawie prokuratora Jana Drelewskiego. Wiącek chowa głowę w piasek

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek rękami swojego zastępcy Stanisława Trociuka de facto odmówił zajęcia się spraw…

Ad Vocem: żaden przepis nie pozwalał powołać takiego zespołu

I to właśnie brak podstawy prawnej dla działania zespołu jest jednym z głównych argumentów skarg. Ad Vocem twierdzi, że nie wystarczy ogólne powołanie się na zadania ustawowe prokuratury, takie jak ściganie przestępstw i stanie na straży praworządności. Organ państwa może wykonywać tylko takie czynności, do których został upoważniony przez konkretny przepis, w określonej formie i procedurze.

W dokumencie znalazło się jednoznaczne stwierdzenie, odnoszące się do Prokuratury Krajowej, że „żaden przepis prawa nie wyposażał administratora danych osobowych w prawo do ustanowienia quasi-organu”.

Według stowarzyszenia zadania powierzone zespołowi odpowiadały w istocie kompetencjom organów ścigania. Członkowie zespołu mieli uzyskać dostęp do akt, wybierać konkretne sprawy, gromadzić informacje o prokuratorach, oceniać ich decyzje oraz formułować rekomendacje dotyczące odpowiedzialności karnej lub dyscyplinarnej. Jednocześnie – jak podkreślono w skardze – zespół nie działał ani na podstawie Kodeksu postępowania karnego, ani w ramach formalnego postępowania przewidzianego przez Prawo o prokuraturze.

Autorzy dokumentu piszą więc o podmiocie, „którego zadania i kompetencje odpowiadałyby kompetencjom organów ścigania”, ale który nie miał umocowania do działania na podstawie ww. ustaw.

prokuratura
Prokuratura Krajowa/ fot. Jakub Pilarek

Badanie akt czy postępowanie poza kodeksem?

Ad Vocem kwestionuje nie tylko formalne utworzenie zespołu, ale również charakter prowadzonych przez niego prac. Według stowarzyszenia nie był to zwykły audyt organizacyjny.

Zespół miał analizować akta konkretnych postępowań, identyfikować prokuratorów odpowiedzialnych za poszczególne decyzje, oceniać prawidłowość ich działań i rekomendować wszczęcie wobec nich postępowań.

W skardze zarzucono Prokuraturze Krajowej prowadzenie postępowań w trybie pozakodeksowym. Zdaniem autorów dokumentu badanie prowadziło do skutków podobnych do postępowania karnego lub dyscyplinarnego, ale bez zastosowania gwarancji przewidzianych dla takich procedur. Osoby objęte raportami nie miały statusu procesowego i były pozbawione możliwości udziału w czynnościach. Pozbawiono ich także prawa do przedstawienia swojego stanowiska przed publicznym sformułowaniem ocen.

Ad Vocem wskazuje, że przeciwko prokuratorom miały być kierowane zarzuty „bez dochowania wymogów formalnych dopuszczających wszczynanie i prowadzenie postępowań karnych i dyscyplinarnych”.

Akta miały być wybierane według niejawnych kryteriów

Kolejny zarzut dotyczy sposobu wyboru spraw i osób objętych badaniem. Stowarzyszenie twierdzi, że nie przedstawiono jasnych i weryfikowalnych zasad, na podstawie których zespół wybierał akta do analizy. W skardze mowa jest o wyselekcjonowaniu, przy zastosowaniu niejawnych kryteriów i niejawnych metod identyfikacji, danych osobowych prokuratorów.

Według Ad Vocem dane miały być następnie gromadzone, porządkowane i przypisywane do kilku kategorii. W raporcie wskazano między innymi 36 spraw, w których rekomendowano podjęcie lub wznowienie postępowań, 28 spraw mających uzasadniać wszczęcie postępowań karnych przeciwko wskazanym prokuratorom oraz 43 sprawy, w których rekomendowano działania służbowe lub dyscyplinarne.

Stowarzyszenie zarzuca, że dane te były „gromadzone, klasyfikowane, kategoryzowane i umieszczane […] na innej podstawie niż Kodeks postępowania karnego lub bez jakiejkolwiek podstawy prawnej”.

Gorzkie słowa Jacka Skały. Szef związku zawodowego o lekceważeniu święta prokuratury
Gorzkie słowa Jacka Skały. Szef związku zawodowego o lekceważeniu święta prokuratury

W 2021 roku ówczesny Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro ustanowił Dzień Prokuratury. To święt…

Raporty i konferencje prasowe

Wyniki prac zespołu prok. Katarzyny Kwiatkowskiej zostały przedstawione w raportach oraz podczas konferencji prasowych. Dokumenty zawierały informacje o konkretnych postępowaniach i czynnościach podejmowanych przez prokuratorów.

Według skarżących ujawnienie tych informacji nie było konieczne do poinformowania opinii publicznej o wynikach audytu. Ad Vocem twierdzi, że publikacja nazwisk, miejsc pracy i szczegółów prowadzonych spraw prowadziła do publicznego przedstawienia konkretnych osób jako potencjalnie odpowiedzialnych za przestępstwa lub przewinienia dyscyplinarne, zanim przeprowadzono formalne postępowania.

W skardze użyto mocnego określenia: „wywarcie na nich presji poprzez publiczne napiętnowanie”.

Czy zainteresowanie opinii publicznej wystarczy?

Raporty obejmowały sprawy uznane przez Adama Bodnara i jego nominatów za pozostające w zainteresowaniu opinii publicznej, ze względu na ich przedmiot i charakter.

Zdaniem Ad Vocem zainteresowanie mediów lub opinii publicznej nie stanowi jednak samoistnej podstawy prawnej do przeglądania akt, tworzenia zbiorów informacji o prokuratorach i publicznego formułowania wobec nich zarzutów.

W skardze podkreślono ogólną zasadę, że „to w przepisie prawa wskazany musi być zakres, forma i tryb działania organu, który własnych kompetencji nie może domniemywać”.

Oznacza to, według autorów dokumentu, że nawet działanie podejmowane w deklarowanym interesie publicznym musi mieć wyraźną podstawę ustawową. Organ państwowy nie może sam przyznać sobie dodatkowych kompetencji tylko dlatego, że uznaje określone działanie za potrzebne.

Skarga dotycząca danych trafiła do Prokuratora Krajowego

Jak już zostało wspomniane, Ad Vocem początkowo złożyło skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dotyczyła ona danych 14 prokuratorów i sposobu wykorzystania ich danych w raportach, komunikatach oraz wystąpieniach medialnych. W przypadku dwóch prokuratorów skarga odnosiła się także do działania Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Prezes UODO nie rozpoznał jednak zarzutów merytorycznie. W maju 2026 roku przekazał skargę Prokuratorowi Krajowemu, uznając go za organ właściwy.

9 czerwca 2026 roku skarga została uznana za niezasadną. Pismo podpisał prokurator Jacek Bilewicz, działający w zastępstwie Pierwszego Zastępcy Prokuratora Generalnego Prokuratora Krajowego.

ZPG uznał, podobnie jak PUODO, że zgodnie z art. 191 a ustawy Prawo o prokuraturze Prokuratura Krajowa sprawuje nadzór nad przetwarzaniem danych osobowych w ramach realizacji zadań określonych w art. 2 ww. ustawy. Te zadania to ściganie przestępstw i stanie na straży praworządności. W tej optyce to Prokurator Krajowy jest właściwy do rozpoznania ewentualnych skarg w zakresie przetwarzania danych osobowych w Prokuraturze Krajowej.

Zdaniem Jacka Bilewicza zespół prok. Kwiatkowskiej dokonał analizy spraw, która mieściła się w granicach wyznaczonych przez ustawę Prawo o prokuraturze, a przepisy RODO w ogóle nie mają tu zastosowania.

Stanowisko ZPG, co oczywiste, nie przekonało Ad Vocem, bo stowarzyszenie, jak już zostało powiedziane, stoi na stanowisku, że zespół Kwiatkowskiej był tworem nieznanym przepisom kodeksu postępowania karnego ani ustawy Prawo o prokuraturze.

Według Ad Vocem doprowadziło to do sytuacji, w której Prokurator Krajowy rozpatrywał zarzuty dotyczące działań Prokuratury Krajowej. Był więc niejako sędzią we własnej sprawie. Stowarzyszenie uważa, że taki tryb nie zapewniał niezależności ani bezstronności.

Co dalej?

Stowarzyszenie domaga się uchylenia decyzji PUODO o przekazaniu sprawy Prokuratorowi Krajowemu oraz decyzji Zastępcy Prokuratora Generalnego uznającego skargę za niezasadną. Gdyby sąd uznał, że pismo Prokuratora Krajowego nie jest aktem administracyjnym, Ad Vocem wnosi o stwierdzenie bezskuteczności podjętej czynności.

Sprawa może mieć szersze znaczenie. Dotyczy bowiem nie tylko ochrony danych osobowych, ale także granic prowadzenia przez instytucje publiczne audytów i specjalnych zespołów kontrolnych. Kluczowe pytanie brzmi: czy organ państwa może powołać zespół analizujący akta i formułujący zarzuty wobec konkretnych osób, jeżeli ustawa nie przewiduje wyraźnie takiej procedury?

Z punktu widzenia środowiska prokuratorów jest to pierwszy sądowy atak na działalność zespołu prok. Kwiatkowskiej. Zarzuty skargi administracyjnej przełożone na język prawa karnego mogłyby być w zasadzie gotowym aktem oskarżenia o przekroczenie uprawnień przez prokuratorów, którzy, jak to nazwało Ad Vocem, wykonywali obowiązki w quasi-organie.

Na razie jednak żaden z prokuratorów oczernionych w raporcie Kwiatkowskiej nie zdecydował się na skierowanie zawiadomienia o przestępstwie. Jak mówi nam nieoficjalnie jeden z nich, z uwagi na zerową szansę wszczęcia śledztwa w tej sprawie w obecnych czasach.

– Nie ma obaw o przedawnienie. Zrobili to ewidentnie na poczet własnych karier i należy tu zastosować ich własną broń, czyli art. 231 par. 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w par. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Nie przedawni się – deklaruje prokurator gotowość skierowania zawiadomienia o przestępstwie w czasie, w którym środowisko bodnarowsko-żurkowskie przestanie mieć wpływ na prokuraturę.

Żaden z pomówionych prokuratorów Ad Vocem i innych nie zdecydował się także na skierowanie sprawy na ścieżkę cywilną. A w każdym razie nigdy działanie takie nie zostało nagłośnione. Tego braku działania nie można już tłumaczyć opanowaniem prokuratury przez środowisko „sprawców”, z Dariuszem Kornelukiem na czele.

Sądy cywilne pozostają wszak poza wpływem prokuratury i sprawa nie mogła by być „skręcona” poprzez odmowę wszczęcia śledztwa – bo w ogóle nie ma tu śledztwa. Nadto sądownictwo cywilne pozostaje też na uboczu walki o statusy sędziów i statystycznie łatwiej tu zapewne o „normalne” postępowanie, niż w pionach karnych.

WESPRZYJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Tajemnice Konstancina – opowiada Witold Rawski
Tajemnice Konstancina – opowiada Witold Rawski
Piotr Matczuk o migracji: „Największy błąd już popełniliśmy”
Piotr Matczuk o migracji: „Największy błąd już popełniliśmy”
„Odyseja” Nolana czaruje krytyków. Recenzje po światowej premierze
„Odyseja” Nolana czaruje krytyków. Recenzje po światowej premierze