Śmiertelny szlam w rzece
Modernizacja zabytkowej zapory wodnej w Pilchowicach miała być rutynowym, bezpiecznym zabiegiem inżynieryjnym. Zamiast tego malownicza Dolina Bobru przeżywa właśnie niewyobrażalny dramat. Spuszczenie wody z jeziora przez spółkę Tauron Ekoenergia doprowadziło do uwolnienia setek ton toksycznego, zalegającego od ponad pół wieku mułu dennego.
Skala skażenia przeraża nawet doświadczonych badaczy. Oficjalne pozwolenie dla inwestora dopuszczało zrzut zanieczyszczeń na poziomie 80 mg na litr wody. Tymczasem pierwsze oficjalne badania wykazały stężenie sięgające aż 10 000 mg na litr. Norma została przekroczona o niewiarygodne 12 500 procent, a rzeka Bóbr zamieniła się w gęsty, śmierdzący szlam.
– To nie jest katastrofa spowodowana przez siły natury i to z całą stanowczością należy podkreślić. To wszystko działo się pod nadzorem, za pełnym pozwoleniem Tauron Ekoenergii i pod kontrolą wszystkich podległych służb – zaznaczył Marek Dral z lokalnego portalu Lwówecki.info.






