Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Marine Le Pen może wystartować w wyborach prezydenckich. Wyrok sądu apelacyjnego zmienia sytuację

Marine Le Pen zapowiedziała, że po raz czwarty będzie ubiegać się o urząd prezydenta Francji. Stało się to po niekorzystnym dla niej w wymiarze karnym wyroku sądu apelacyjnego, który jednak równocześnie sprawił, że liderka Zjednoczenia Narodowego odzyskała możliwość startu w wyborach w 2027 roku. Gość programu „Odyseja Wyborcza”, Olivier Bault, ocenia, że decyzja ma znaczenie nie tylko dla francuskiej polityki, ale również dla europejskiej debaty o praworządności.
Marine Le Pen może wystartować w wyborach prezydenckich. Wyrok sądu apelacyjnego zmienia sytuację

Marine Le Pen/ fot. Vox España CC0

Marine Le Pen ponownie znalazła się w centrum francuskiej polityki. Po wyroku sądu apelacyjnego zapowiedziała, że będzie kandydować w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Decyzja oznacza, że liderka Zjednoczenia Narodowego nie została wyeliminowana z wyścigu o Pałac Elizejski, mimo wcześniejszych obaw po wyroku pierwszej instancji.

Sąd apelacyjny w Paryżu utrzymał w mocy wyrok skazujący Marine Le Pen za sprzeniewierzenie środków Parlamentu Europejskiego przeznaczonych na zatrudnianie asystentów europosłów, uznając, że pieniądze były wykorzystywane do finansowania działalności partyjnej Zjednoczenia Narodowego. Jednocześnie złagodził część kary w porównaniu z wyrokiem pierwszej instancji. Le Pen została skazana na trzy lata pozbawienia wolności, z czego dwa lata w zawieszeniu, a jeden rok ma odbyć w formie dozoru elektronicznego. Utrzymano także grzywnę w wysokości 100 tys. euro, natomiast skrócono zakaz ubiegania się o funkcje publiczne z pięciu lat do 45 miesięcy, z czego 30 miesięcy zawieszono. Oznacza to, że okres niekwalifikowalności upłynie przed wyborami prezydenckimi w 2027 r., dzięki czemu liderka Zjednoczenia Narodowego może w nich wystartować. Marine Le Pen zapowiedziała już jednak złożenie kasacji, podtrzymując, że jest niewinna.

Jak podkreśla Olivier Bault, pierwsze rozstrzygnięcie wywołało we Francji duże kontrowersje przede wszystkim dlatego, że zastosowano mechanizm natychmiastowej wykonalności zakazu kandydowania jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania.

Dlaczego pierwszy wyrok wzbudził kontrowersje?

– Została zastosowana klauzula tymczasowej wykonalności zakazu kandydowania. To było trochę dziwne i trochę niezgodne ze standardami europejskimi, ponieważ był to wyrok pierwszej instancji, od którego przysługiwało odwołanie – mówi Olivier Bault.

Rozmówca Mikołaja Murkocińskiego zwraca uwagę, że w praktyce oznaczałoby to pozbawienie wyborców możliwości oddania głosu na kandydatkę, która od miesięcy znajduje się w ścisłej czołówce sondaży przed wyborami prezydenckimi.

Francja w szoku. Marine Le Pen idzie va banque: „Nie będzie żadnej bransolety”
Francja w szoku. Marine Le Pen idzie va banque: „Nie będzie żadnej bransolety”

– Ona i Jordan Bardella jako premier mają być motorem napędowym dla Francji – tak deklarację Marine Le Pen ocenia na ant…

Marine Le Pen zapowiada walkę do końca

Po decyzji sądu apelacyjnego Marine Le Pen ogłosiła, że wystartuje w wyborach prezydenckich i jednocześnie skierowała sprawę do sądu kasacyjnego. Jak wyjaśnia Olivier Bault, złożenie kasacji powoduje zawieszenie wykonania części orzeczenia.

– Złożona zostanie kasacja, więc zawiesza to wykonanie i ona może kandydować. Demokracja zadziała jeszcze w tych wyborach. Główna kandydatka będzie mógła prosić Francuzów o to, żeby sami zdecydowali, czy jest godna tego urzędu – podkreśla.

Ekspert zaznacza jednak, że postępowanie nie zostało definitywnie zakończone. Jeżeli sąd kasacyjny oddali odwołanie jeszcze przed wyborami, Marine Le Pen będzie musiała wykonać pozostałe elementy orzeczenia. Nie wpłynie to jednak na samą możliwość ubiegania się o urząd prezydenta.

Sprawa, która od początku budzi polityczne emocje

Znaczną część rozmowy poświęcono również samemu śledztwu dotyczącym wykorzystywania środków Parlamentu Europejskiego przeznaczonych na asystentów europosłów.

Olivier Bault przekonuje, że zarzuty wobec polityków Zjednoczenia Narodowego należy analizować w szerszym kontekście francuskiej polityki.

– Sam przedmiot tego procesu jest dość subiektywny. Chodziło o ocenę, czy asystenci wykonywali wyłącznie pracę związaną z działalnością Parlamentu Europejskiego, czy również na rzecz partii. Podobne sprawy dotyczyły także innych ugrupowań – wskazuje Olivier Bault.

Rozmówca dodaje również, że jego zdaniem od początku sprawie towarzyszył silny wymiar polityczny.

Wybory prezydenckie znów z Marine Le Pen

Decyzja sądu apelacyjnego oznacza przede wszystkim, że francuscy wyborcy będą mogli zdecydować o przyszłości Marine Le Pen przy urnach. Liderka Zjednoczenia Narodowego zapowiedziała już kolejny start w wyborach, a według przywoływanych w rozmowie sondaży pozostaje jedną z głównych faworytek wyścigu o urząd prezydenta Francji. Ostateczne rozstrzygnięcie należeć będzie jednak zarówno do sądu kasacyjnego, jak i – przede wszystkim – do francuskich wyborców.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Ambasador Rwandy: Polska jest dla nas wyjątkowym partnerem
Ambasador Rwandy: Polska jest dla nas wyjątkowym partnerem
Kijów gra ponad stan? Niezwykle mocne ostrzeżenie. „Niemcy porzucą Ukrainę dla Moskwy”
Kijów gra ponad stan? Niezwykle mocne ostrzeżenie. „Niemcy porzucą Ukrainę dla Moskwy”
Francja w szoku. Marine Le Pen idzie va banque: „Nie będzie żadnej bransolety”
Francja w szoku. Marine Le Pen idzie va banque: „Nie będzie żadnej bransolety”