Szok na zapleczu Kremla
Wojna w Ukrainie brutalnie wkracza na terytorium agresora. Spektakularne ataki ukraińskich dronów paraliżują kolejne rosyjskie rafinerie i bazy paliwowe, zmuszając Rosjan do stania w wielogodzinnych kolejkach na stacjach benzynowych. Największy szok wywołał jednak niedawny, precyzyjny cios w rafinerię w Omsku, położoną aż 2500 kilometrów od linii frontu.
– Te ataki są możliwe dzięki współpracy Ukraińców z Amerykanami – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet Piotr Naimski, były minister i ekspert ds. bezpieczeństwa.
– Trudno sobie wyobrazić, żeby te ataki były możliwe bez informacji wywiadowczych, amerykańskich i bez faktycznie rzecz biorąc zgody amerykańskiej na ataki na terytorium Federacji Rosyjskiej – dodał Piotr Naimski.
Ekspert zauważył, że ukraińskie drony uderzają w najbardziej newralgiczne punkty zaopatrzeniowe Rosjan. Co więcej, skutecznie zakłócają dostawy żywności i sprzętu na okupowany Krym, co wywołuje potężny nacisk na rosyjskie dowództwo.





