Trump budzi emocje, ale NATO nie stoi nad przepaścią
Jednym z najważniejszych tematów zbliżającego się szczytu Sojuszu w Ankarze jest udział Donalda Trumpa. W ostatnich tygodniach pojawiły się liczne spekulacje dotyczące przyszłości amerykańskiego zaangażowania w NATO, a także relacji Waszyngtonu z europejskimi sojusznikami. Zdaniem Tomasza Szatkowskiego podobne obawy pojawiały się już wcześniej i za każdym razem okazywały się przesadzone.
– To napięcie było zawsze przesadzone wobec tego, co się później wydarzyło. Nigdy nie wierzyłem, że prezydent Trump jest zdeterminowany, żeby Stany Zjednoczone wyszły z NATO. To sojusz, który służy przede wszystkim samym Stanom Zjednoczonym – ocenił były ambasador RP przy NATO.

Marco Rubio stanowczo odrzucił rosyjskie twierdzenia o rzekomych ustaleniach zawartych podczas spotkania Donalda Trumpa …
Jak dodał, Trump wielokrotnie stosował twardy styl negocjacji, jednak często prowadziło to do przełamywania impasów, między innymi w kwestii wydatków na obronność państw członkowskich.
Europa musi zrobić więcej dla własnego bezpieczeństwa
Od kilku miesięcy trwa dyskusja o możliwym ograniczeniu liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie. Według Szatkowskiego nie należy jednak traktować takich planów jako zapowiedzi wycofania się Stanów Zjednoczonych z kontynentu. Zwrócił uwagę, że strategicznym wyzwaniem dla Waszyngtonu stają się dziś przede wszystkim Chiny, ale nie oznacza to rezygnacji z europejskich zobowiązań.





