Początek z kongijskich snów
1 lipca Anglia podjęła DR Konga w meczu 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata. Skazywane na porażkę Kongo sprawiło jednak ogromną niespodziankę, obejmując prowadzenie już w 7. minucie spotkania. Brian Cipenga umieścił swoim strzałem piłkę przy bliższym słupku, czym wprawił w euforię cały naród.
Geniusz Harry’ego Kane’a
Przez cały mecz cuda w bramce DR Konga wyczyniał ich bramkarz, Lionel Mpasi. Nie dał rady jednak w tym meczu powstrzymać Harry’ego Kane’a. Napastnik na co dzień reprezentujący barw Bayernu Monachium w ostatnich 15. minutach spotkania najpierw głową skierował piłkę do siatki i doprowadził do remisu, by następnie, po przedryblowaniu zawodników rywali, mocnym strzałem pod poprzeczkę załatwił Anglikom bilet do 1/8 finału MŚ.
Przykre wieści
Po tym, jak ekipa Sebastiena Desabre pożegnała się z turniejem, selekcjoner reprezentacji z Czarnego Lądu musiał stawić się jeszcze na konferencji prasowej i odpowiedzieć na pytania dziennikarzy. Tuż po tym jak się okazało, że nie ma już na sali więcej pytań, rzecznik prasowy DR Konga jeszcze przed kamerami poinformował trenera, że…odszedł jego ojciec.



